Karpacz 2026: Polski deep tech czeka na przełom. Nauka, biznes i państwo muszą zbudować wspólny ekosystem
„Architektura nowego porządku – stabilność w czasach zmian” – pod takim hasłem zaczęło się w Karpaczu XXXV Forum Ekonomiczne. Politechnika Krakowska jest akademickim partnerem jednego z najważniejszych forów dyskusyjnych w Europie. Zaprasza w tym roku na ponad 30 wydarzeń w specjalnej strefie Dual Use Technology. – Inicjujemy dyskusje o suwerenności technologicznej, materiałowej, ekonomicznej, odporności na kryzysy: zbrojne, hydrologiczne, informacyjne. Mówimy o technologiach bezpieczeństwa cyfrowego, cywilnego i infrastrukturalnego. Ale też chcemy słuchać naszych gości z biznesu, samorządów, przemysłu, administracji publicznej pytając ich o to, jakiego partnerstwa oczekują od świata nauki – mówi rektor Politechniki Krakowskiej prof. Andrzej Szarata. Pierwszy dzień Forum zakończyła gala wręczenia prestiżowych wyróżnień. Nagrodę Człowieka Roku, z rąk rektora PK, otrzymał minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Nagrodą gospodarczą SGH uhonorowany został prezes Fakro Ryszard Florek, absolwent Politechniki Krakowskiej.
W dyskusji udział wzięli, od lewej: Andrzej Szarata, rektor PK, Marcin Styrna, wiceprezes Tauron Nowe Technologie, Paweł Dziekoński - wiceprezes Fakro, Mariusz Targowski, prezes spółki Enprom oraz prof. Maria Mrówczyńska, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego / Fot. Mirosław Żyłka
Czy Polska może zostać hubem deep tech Europy Środkowej?
Takie pytanie padło w strefie PK w panelu, poświęconym polskiej drodze od patentu do globalnej spółki z udziałem prezesów dużych polskich firm: Fakro, Newagu, Enpromu i Tauronu Nowe Technologie. W dyskusji z rektorem Politechniki Krakowskiej prof. Andrzejem Szaratą i wiceminister nauki Marią Mrówczyńską rozmawiano o tym, czy da się skalować akademickie deep techy we współpracy z polskim przemysłem, tak, by przekształcić Polskę z kraju patentów i projektów w europejskie centrum rozwoju innowacyjnych technologii.
To niełatwe – odpowiadali praktycy biznesu wskazując, że wciąż nie do końca udaje się w Polsce połączyć potencjału nauki, biznesu i kapitału państwa w sprawny ekosystem współpracy i wzajemnego rozumienia potrzeb. Polskie uczelnie każdego roku tworzą setki wynalazków, jednak tylko nieliczne są wystarczające atrakcyjne dla firm technologicznych. Jakie technologie deep tech rozwijane w Polsce mogą mieć globalne znaczenie, jakie bariery regulacyjne i finansowe blokują rozwój deep tech, jak budować ekosystem inwestycyjny wokół polskich uczelni, by przełożyć potencjał nauki na wzrost gospodarczy? W Karpaczu nie padły proste recepty, ale otwarto ścieżki do ich wypracowania.
Czas, koszty i ograniczenie ryzyk ważne dla biznesu
Firmy, zwłaszcza działające w sektorach, w których kluczowe są kwestie bezpieczeństwa ludzi i infrastruktury, chętniej sięgają po rozwiązanie dostępne już na rynku m.in. ze względu na goniący je czas, analizy kosztów i ryzyka przy próbie wdrożeń innowacji, zwłaszcza jeśli ma wstępny etap gotowości. Zwracali na to uwagę zwłaszcza Mariusz Targowski, prezes spółki Enprom-u i Marcin Styrna, wiceprezes Tauronu Nowe Technologie.
Rozwiązania deeptechowe są kosztochłonne i długotrwałe w budowaniu, bez pewności, że znajdzie się na nie klient końcowy firmie trudno się w nie angażować – podnosił prezes Enpromu. - Problem zaangażowania w rozwój deep tech-u leży w połączeniu współpracy biznes – nauka - spółki państwowe, na razie między nimi nie ma dla współpracy opartej na dużej otwartości. Na razie nie stworzyliśmy jeszcze w Polsce takich ram, by wszyscy czuli się wystarczająco bezpiecznie w takiej współpracy – oceniał Mariusz Targowski.
Menedżerowie Newagu i Fakro podkreślali, że duże znaczenie dla możliwości implementowania innowacji ma też specyfika branży.
Mocno obłożony wymaganiami międzynarodowymi i krajowym rynek produkcji pojazdów szynowych jest tu w szczególnej sytuacji. Mówił o niej wiceprezes Newagu Józef Michalik. - Nasz sektor jest z zasady mocno zachowawczy. Integrujemy w podzespoły elementy składowe, dostarczone przez innych producentów, certyfikowane. Nie możemy swobodnie wprowadzać innowacji w podsystemy, bo wpływalibyśmy na zasadnicze cechy konstrukcyjne, a te musimy dostosować do stawianych nam wymagań. Nasza innowacyjność jest więc bardziej inkrementalna, ma charakter przyrostowy - możemy raczej wnieść wartość dodaną do naszego podsystemu, wpływać np. na zwiększenie podatności utrzymaniowej naszego produktu. Bardziej zależy nam więc na długim cyklu jego życia. Przy tej specyfice naszej branży od uczelni oczekujemy więc, że będzie kształcić dla nas kadry konstruktorów, innych pracowników, ewentualnie wesprze nas w formie opinii, ekspertyz, szkoleń – przyznawał prezes Newagu.
Wiceprezes Fakro Paweł Dziekoński również wskazywał na charakterystyczne cechy branży, które mają wpływ na wybór platformy współpracy z uczelnią. – Postawienie na chronione patentem innowacyjne rozwiązanie jest warunkiem tego, żeby wyjść w konkurencję na rynku okien dachowych, ale to nie wystarcza do sukcesu. Bo przy tym nie znikają inne warunki dla rynkowego sukcesu ważne – kwestie podaży, popytu, ceny, mocy komercyjnej wdrożenia, przekonania rynku do twojego produktu. My szukamy pragmatycznej współpracy z uczelniami, współpracujemy bardzo dobrze z Politechniką Krakowską, bo choć mamy własne laboratoria, to wasze możliwości laboratoryjne i kompetencje kadry badawczej są większe dla testowania naszych rozwiązań. Z kolei detale użytkowe już szlifujemy u siebie, z własną kadrą – opisywał.
Prof. Maria Mrówczynska, wiceminister nauki, podkreślała, że sektorowi akademickiemu warto zaufać. – Uczelnie mają wiedzę, kompetencje, infrastrukturę, są dobrym partnerem – przekonywała.
Prawdziwy ekosystem zamiast barier
Prezesi podpowiadali co mogłoby kruszyć bariery. To m.in. większy udział państwa we współdzieleniu ryzyk związanych z wdrażaniem rodzimych innowacji (np. przez bardziej nastawioną na takie kryterium dystrybucję środków w ramach grantów NCBiR), długofalowa strategia współpracy państwa, nauki i biznesu i stworzenie faktycznego pomostu dla wspólnych działań w tym trójkącie czy oparcie wdrożeń innowacji na dojrzałych biznesach bardziej niż na start-upach. Uczelniom biznes rekomenduje m. in szacowanie - już na etapie badań - efektów ekonomicznych innowacji, analizowanie już na etapie pilotażowym jak rozwiązanie skalować i jakie wyzwania takie skalowanie przyniesie oraz precyzyjniej rozeznawać rynek, by wynalazkiem lepiej trafiać w potrzeby firm.
Prof. Andrzeja Szarata o szansach i wyzwaniach dla polskiego deep techu:
- Deep tech, czyli technologie oparte na przełomowych odkryciach naukowych i zaawansowanej inżynierii, mają potencjał, by zmieniać całe sektory – od medycyny, przez energetykę, po bezpieczeństwo. Kluczowe pytanie, przed którym stoimy, brzmi: jak sprawić, by polskie wynalazki nie pozostawały na etapie obiecujących projektów badawczych, a stawały się fundamentem silnych, globalnych spółek technologicznych?
Z mojego doświadczenia wynika, że największym wyzwaniem nie jest już samo generowanie wiedzy – polskie uczelnie i instytuty badawcze tworzą rozwiązania światowej klasy. Problemem jest "dolina śmierci", czyli etap między prototypem a rynkiem, gdzie wiele innowacyjnych pomysłów upada z powodu braku kapitału, długiego czasu wdrażania i wysokiego ryzyka inwestycyjnego. Sam patent to dopiero początek drogi, a nie jej cel. Prawdziwa wartość powstaje dopiero wtedy, gdy znajdzie on odbiorcę, zostanie wdrożony i zacznie rozwiązywać konkretne problemy przedsiębiorstw lub społeczeństwa. Potrzebujemy zatem kompleksowego ekosystemu, który wesprze naukowców-przedsiębiorców na każdym etapie tej trudnej ścieżki.
Projekty deep tech to przedsięwzięcia, które wymagają zaawansowanej, często interdyscyplinarnej wiedzy, długotrwałych badań i znaczącego kapitału na starcie. W odróżnieniu od "płytkich" technologii, deep tech tworzy rozwiązania trudne do skopiowania. Takie, które mogą zatrząść istniejącymi rynkami lub stworzyć zupełnie nowe. Na Politechnice Krakowskiej mamy już pierwsze zalążki sukcesów – od sektora kolejowego, przez budownictwo, po przemysł kosmetyczny. Współpraca z firmami takimi jak Newag, Hitachi czy Duolife pokazuje, że nasz model partnerstwa nauki z biznesem jest obiecujący, ale potrzebujemy w Polsce więcej systemowych rozwiązań.
Aby stać się europejskim hubem deep tech Europy Środkowej, musimy działać na kilku frontach. Po pierwsze, potrzebujemy odważniejszego i bardziej cierpliwego kapitału, który rozumie długi cykl inwestycyjny w deep tech. Po drugie, konieczne jest uproszczenie regulacji i stworzenie zachęt dla komercjalizacji badań. Po trzecie, kluczowa jest ścisła współpraca między uczelniami, przemysłem i instytucjami publicznymi. Dyskusja z prezesami firm w Karpaczu pokazała, że dużo jeszcze wspólnie mamy do zrobienia.
(mas)
{fastsocialshare}



