Skip to content

60 lat Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK. Na Forum Ekonomicznym o tym, jakiego absolwenta potrzebuje dziś biznes?

Od technologii związanych z przetwórstwem węgla i ropy naftowej po biotechnologię, materiały specjalistyczne i biopolimery. W ciągu 60 lat zmienił się przemysł, dla którego Wydział Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej kształci swoich absolwentów. Dziś do tej listy dochodzi kolejne wyzwanie – sztuczna inteligencja. O tym, czego w tej sytuacji uczyć przyszłych inżynierów i jakie umiejętności pozostaną potrzebne za kilkanaście lat, rozmawiano podczas panelu „Kadry dla biznesu – ewolucja profilu absolwenta”, który odbył się trzeciego dnia XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Witając gości zgromadzonych na panelu, dr hab. inż. Piotr Michorczyk, prof. PK, dziekan Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej, zwrócił uwagę na szczególny kontekst dyskusji – obchodzony w tym roku jubileusz 60-lecia Wydziału.

Do rozmowy o tym, jak przez te sześć dekad zmieniały się potrzeby przemysłu i oczekiwania wobec absolwentów, zaproszono dr hab. inż. Elżbietę Sikorę, prof. PK kierującą Katedrą Chemii i Technologii Organicznej PK, dr inż. Aleksandrę Burczyk, prezes Centralnego Laboratorium Pomiarowo-Badawczego i członka Rady Uczelni, prof. Tomasza Wasilewskiego z Uniwersytetu Radomskiego oraz doktorantów Politechniki Krakowskiej: mgr. inż. Michała Kucałę i mgr. inż. Jana Marcisza, zawodowo związanego z Jastrzębską Spółką Węglową.

 

Od ciężkiej chemii do biotechnologii

Jako pierwsza do zmian w profilu absolwenta odniosła się prof. Elżbieta Sikora. Punktem wyjścia uczyniła historię Wydziału, pokazując, że wraz ze zmianami w przemyśle zmieniały się także kierunki i specjalności oferowane studentom. – Jeśli chodzi o bazę, podstawę, trzymamy się wysokiego poziomu kształcenia w dziedzinie chemii, technologii chemicznej, inżynierii i matematyki. I to jest, w mojej opinii, niezmienne. Natomiast zmiany gospodarcze i polityczne wymogły na nas również zmiany w zakresie kształcenia. Nasz wydział powstał jako odpowiedź na zapotrzebowanie na inżynierów, którzy mieli być specjalistami dla przemysłu chemicznego, prężnie rozwijającego się w latach 60. w Małopolsce i na Śląsku – w Zakładach Azotowych w Tarnowie, Kędzierzynie czy tutaj, w Krakowie, w ówczesnej Hucie Lenina. Kadry były więc kształcone pod tego typu potrzeby. Lata 80. i 90. oraz zmiany gospodarcze i polityczne w Polsce sprawiły, że pojawiło się zapotrzebowanie na innego specjalistę. Od ciężkiej chemii, technologii węgla i technologii ropy, bo takie specjalności mieliśmy na pierwszym etapie istnienia Wydziału, przeszliśmy do kształcenia specjalistów w zakresie materiałów specjalistycznych, w tym nanomateriałów, farmaceutyków, chemii gospodarczej, kosmetyków, biotechnologii. Odpowiedź Wydziału była na te zmiany bardzo szybka. Zmieniały się także specjalności. W miejsce technologii ropy i gazu powstała technologia produktów małotonażowych oraz technologia kosmetyków. Zmiany zaszły również w obszarze polimerów – od materiałów syntetycznych w stronę biopolimerów. Wydział zdecydowanie stara się więc odpowiadać na zapotrzebowanie rynku.

Uczelnia musi nadążać za przemysłem, choć – jak pokazała dalsza część rozmowy – nie zawsze jest to łatwe.

Prof. Tomasz Wasilewski mówił o „bezwładności” związanej ze zmianą programów studiów. Nowy program trzeba przygotować, potrzebna jest też odpowiednia kadra do prowadzenia zajęć. I tu, kak oceniał, Wydział Inżynierii i Technologii Chemicznej PK, się wyróżnia, tym jak szybko reaguje on na to, co dzieje się na rynku. – Naprawdę można podziwiać Politechnikę Krakowską, a szczególnie Wydział Inżynierii i Technologii Chemicznej, za to, jak sprawnie reaguje na zachodzące zmiany. W Polsce powstaje coraz więcej firm produkujących fast-moving consumer goods – kosmetyki, produkty spożywcze czy farmaceutyczne – i potrzebują one absolwentów przygotowanych właśnie do pracy w tych obszarach. Z kolei przemysł ciężki, jeśli mówimy choćby o Jastrzębskiej Spółce Węglowej czy dużych zakładach przemysłowych, bardzo się zmienił, a część technologii została z Polski wyprowadzona. Można nadal kształcić specjalistów dla tych branż, ale zapotrzebowanie dzisiejszego przemysłu jest już inne. I bardzo dobrze widać, jak dobrze Wydział się do tych zmian dostosowuje – zaznaczył. 

Jego zdaniem uczelnie nie powinny jednak pozostawać same z zadaniem przewidywania potrzeb gospodarki. Większą rolę mogłoby tu odgrywać państwo, wcześniej diagnozując zapotrzebowanie na specjalistów i przekazując tę wiedzę szkołom wyższym. – Wtedy nie musielibyśmy działać po omacku, tylko wiedzielibyśmy, jakich specjalistów w danym momencie potrzebuje rynek i w jakim kierunku powinno zmieniać się kształcenie – dodał.

 

Wiedzieć, gdzie szukać

 Dr inż. Aleksandra Burczyk za szczególnie ważną uznała wszechstronność absolwenta. Jak podkreślała, szerokie przygotowanie, doświadczenie zdobywane podczas zajęć laboratoryjnych oraz solidne podstawy naukowe, które wyniosła z Politechniki Krakowskiej, pozwalały jej później odnajdywać się w bardzo różnych rolach zawodowych. Nie oznacza to jednak, że absolwent powinien znać odpowiedź na każde pytanie. – Ważne jest to, żeby absolwent umiał myśleć analitycznie i wiedział, gdzie tego szukać, czego nie wie… – mówiła. Z wszechstronnością wiążą się również umiejętności bardzo praktyczne: praca projektowa i zarządzanie projektami, współpraca w małych, często zmieniających się zespołach, elastyczność oraz sprawne docieranie do potrzebnych informacji. W szybko zmieniającym się przemyśle absolwent powinien być przygotowany nie tylko do wykonywania konkretnego zawodu, ale także do podejmowania nowych zadań i odnajdywania się w różnych sytuacjach zawodowych.

A jak z perspektywy obecnych studentów i doktorantów wygląda ta sytuacja? Jak oni oceniają te zmiany i czego oczekują od uczelni oraz przyszłego rynku pracy?

Michał Kucała, słuchacz Szkoły Doktorskiej PK odpowiadał: – Naszą przewagą jest to, że kończymy uczelnię techniczną. Badania prowadzone na Politechnice Krakowskiej, także w naszym zespole czy w zespole pani profesor Sikory, bardzo często mają potencjał wdrożeniowy. To zwiększa atrakcyjność uczelni, ale też jej absolwentów na rynku pracy. Ważne są również projekty realizowane na pierwszym, drugim i trzecim stopniu studiów oraz w szkole doktorskiej. Mamy projekty finansowane przez Narodowe Centrum Nauki czy Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, ukierunkowane na praktyczne zastosowanie. Studenci, zwłaszcza na naszym Wydziale, działają w wielu kołach naukowych, gdzie mogą rozwijać swoje zainteresowania i poszerzać horyzonty. Te działania są dodatkowo wspierane przez projekty ministerialne, ale również przez FutureLab PK. Myślę więc, że właśnie takie kompleksowe kształcenie, połączone z tym, że jesteśmy na uczelni technicznej, daje absolwentowi szerokie przygotowanie i pozwala mu odnaleźć się na obecnym rynku pracy.

Jan Marcisz wybrał inną ścieżkę – doktorat wdrożeniowy rozpoczął po 10 latach pracy w przemyśle. Zwrócił uwagę na nowe kompetencje, które ceni się dziś tak samo wysoko jak przygotowanie techniczne. – Rynek potrzebuje osób kreatywnych, potrafiących pracować w zespole. Szczególnie dzisiaj, kiedy pewne rzeczy będzie nam rozwiązywała sztuczna inteligencja. Od absolwentów będzie się wymagać kreatywności, ale też tego, żeby wiedzieli, jak te nowe narzędzia wykorzystać. I myślę, że pod tym względem uczelnie zrobiły bardzo dużo – mówił.

 Co będzie potrzebne za kilkadziesiąt lat?

Jaka cecha absolwenta przyda mu się również za kilkadziesiąt lat? – pytał panelistów dziekan Piotr Michorczyk.

Prof. Elżbieta Sikora wybrała empatię. Łączyła ją z otwartością na drugiego człowieka i na zmianę, gotowością do podejmowania decyzji oraz odpowiedzialnością za to, co się robi.

Aleksandra Burczyk wskazała analityczne myślenie. Nawet jeśli narzędzia będą coraz bardziej zaawansowane, ktoś musi umieć ocenić przygotowany przez nie wynik.

Dla Michała Kucały ważna będzie elastyczność – umiejętność dostosowania się do zmian zachodzących na rynku pracy.

Jan Marcisz wskazał natomiast na odwagę. Absolwent powinien mieć wystarczająco dużo pewności siebie, żeby podejmować ryzyko i nie bać się popełnienia błędu.

Nie da się dziś przewidzieć, z jakimi technologiami będą pracowali inżynierowie za kilkadziesiąt lat. Paneliści byli jednak zgodni co do jednego: samo opanowanie wiedzy kierunkowej nie wystarczy.

Dziekan WIiTCh Piotr Michorczyk podkreślał w konkluzji: – Nasz student powinien być wszechstronny – łączyć wiedzę z różnych obszarów z kompetencjami społecznymi, w tym z empatią. Taka osoba będzie najlepiej przygotowana do radzenia sobie w zmieniającej się rzeczywistości.

Jubileuszowy rok Wydziału będzie miał swoją główną odsłonę jesienią. Obchody 60-lecia zaplanowano na 18–20 listopada 2026 r. Rozpocznie je Dzień Chemika organizowany przez Samorząd Studencki. Drugiego dnia odbędzie się konferencja młodych naukowców WIiTChCraft 2026 – Forum of Chemical Innovation, a 20 listopada pracownicy, absolwenci i zaproszeni goście spotkają się podczas oficjalnej części jubileuszu. W programie znalazły się również rozmowy o przyszłości kierunków chemicznych, ich rozwoju naukowym i dydaktycznym oraz spotkania ze środowiskiem gospodarczym. Obchody zakończy bal jubileuszowy.

 

 

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
PK_WIiTCh_RGB

//administracja www - logowanie