Skip to content

Aktualności PK

Ceramiczne implanty drukowane na miarę. Utwardzana światłem innowacja zmieni ortopedię i przemysł

  Naukowcy Politechniki Krakowskiej i Polskiej Akademii Nauk opracowali biozgodne żywice ceramiczne utwardzane światłem do zastosowań biomedycznych i przemysłowych. Nowy materiał, strukturą – porowatością i trwałością – przypominający ludzką kość, może być wykorzystywany m.in. do szybkiego druku 3D indywidualnie dopasowanych endoprotez i implantów. – W przyszłości, dzięki takiemu rozwiązaniu, lekarze będą mogli wydrukować na miejscu, w szpitalu, implant idealnie dopasowany do każdego pacjenta. To już nie jest science fiction. To kwestia czasu – mówi dr hab. inż. Joanna Ortyl, prof. PK. Ceramiczne żywice z PK, wyróżniające się trwałością oraz łatwym i tanim sposobem produkcji, będzie też można wykorzystywać  w innych branżach – przemyśle lotniczym czy motoryzacyjnym.   Innowacyjne materiały dopasowane do potrzeb pacjentów   Projekt pn. „Innowacyjne porowate materiały ceramiczne drukowane w technice DLP z zastosowaniem wysokosprawnych inicjatorów fotochemicznych dedykowanych do integracji z tkanką kostną” ma szansę zmienić sposób, w jaki powstają implanty i protezy kostne. W pierwszej kolejności wychodzi naprzeciw spersonalizowanym potrzebom pacjentów ortopedycznych. ­– W przyszłości z naszej technologii będą mogły korzystać przede wszystkim osoby z chorobami zwyrodnieniowymi stawów, po urazach lub z ubytkami po zabiegach onkologicznych, które wymagają trwałych, lekkich i indywidualnie dopasowanych implantów ceramicznych – wymienia kierująca projektem dr inż. Klaudia Trembecka-Wójciga z Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK oraz Instytutu Metalurgii i Inżynierii Materiałowej Polskiej Akademii Nauk.   W interdyscyplinarnym zespole pracują nad rozwiązaniem naukowcy kilku jednostek naukowych, w tym głównie z Laboratorium Fotochemii i Spektroskopii Optycznej WIiTCH PK z grupy badawczej dr hab. inż. Joanny Ortyl, prof. PK. W skład zespołu wchodzą naukowcy, doktoranci i studenci Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki: mgr inż. Magdalena Jankowska, mgr inż. Weronika Wałczyk, dr inż. Andrzej Świeży, mgr inż. Małgorzata Noworyta, inż. Barbara Sajdak, inż. Aleksandra Barczyk oraz jako konsultant – mentor prof. PK Joanna Ortyl oraz dr inż. Anna Jarzębska i dr inż. Łukasz Maj, pracownicy Instytutu Metalurgii i Inżynierii Materiałowej PAN w Krakowie.   Jak mówi dr inż. Klaudia Trembecka-Wójciga, rozwój zastosowań druku 3D w medycynie zrewolucjonizował konwencjonalne techniki fabrykacji implantów ortopedycznych i przyczynił się do zwiększenia udziału spersonalizowanych rozwiązań, dopasowanych do indywidualnych potrzeb pacjenta. A potrzeby rosną. Tylko w Polsce co roku wykonuje się ok. 60 tys. zabiegów endoprotezoplastyki stawu biodrowego, a ta liczba z roku na rok się zwiększa. Rośnie też zapotrzebowanie na implanty o wysokich właściwościach użytkowych. Do najnowszych rozwiązań należą ceramiczne endoprotezy stawu biodrowego, które cechuje wysoka biotolerancja, duża odporność na ścieranie, odporność na korozję i porowatość. – Protezy ceramiczne są bardziej wytrzymałe i posiadają dużo większą żywotność w porównaniu do ich metalowych odpowiedników. Jednak proces ich wytwarzania jest skomplikowany, co podraża koszty produkcji i ogranicza ich dostępność – mówi dr inż. Klaudia Trembecka-Wójciga.   Fotoutwardzalne żywice z drukarki 3D – bezpieczne, szybkie, ekologiczne   Odpowiedzią krakowskich naukowców na zapotrzebowanie rynku na spersonalizowane implanty ceramiczne o obniżonych kosztach fabrykacji jest zastosowanie do ich produkcji technik addytywnych, czyli druku 3D. – Oprócz skrócenia czasu fabrykacji i redukcji kosztów ta metoda zapewni również dopasowanie konstruktów pod indywidualne potrzeby pacjenta. Mamy więc nadzieję, że nasze prace doprowadzą do zwiększenia dostępności usług endoprotezoplastyki, obniżenia cen implantów ceramicznych, a w finale przyczynią się do polepszenia jakości życia pacjentów – mówi dr inż. Klaudia Trembecka-Wójciga.   Jednym z kluczowych aspektów projektu była plan stworzenia materiału, wiernie odwzorowującego porowatą strukturę kości. – W projekcie wykorzystujemy bioceramikę opartą na tlenku cyrkonu, znaną z wyjątkowej wytrzymałości mechanicznej i odporności na ścieranie.  Kość nie jest jednorodna – ma złożoną, porowatą budowę. Staramy się naśladować naturę, aby implant funkcjonował tak dobrze jak naturalna tkanka kostna. Druk 3D pozwala nam projektować gradientową porowatość i odwzorowywać strukturę wewnętrzną kości z niezwykłą precyzją – tłumaczy prof. PK Joanna Ortyl.   Jak dodaje Klaudia Trembecka-Wójciga, ceramika jest biozgodna w kontakcie z tkankami. Nie wywołuje reakcji alergicznych, nie jest toksyczna i nie będzie odrzucana przez organizm. – Co więcej, dzięki wysokiemu współczynnikowi tarcia dłużej zachowuje swoje właściwości niż materiały metaliczne – wyjaśnia badaczka.   Opracowana w ramach prac krakowskich naukowców żywica ceramiczna, utwardzana światłem, pozwoli na druk materiałów ceramicznych techniką DLP (Digital Light Processing), co zapewni nie tylko precyzję druku i jego wysoką jakość, ale też wierne odwzorowanie kształtów. Metoda pozwoli  więc tworzyć implanty „szyte na miarę”, dobrze dopasowane do anatomii pacjenta. – Możemy zeskanować ubytek kostny i wydrukować implant dopasowany do konkretnego pacjenta. To ogromna zaleta, zwłaszcza w przypadku dzieci czy osób o nietypowej budowie anatomicznej – podkreśla dr inż. Trembecka-Wójciga.   Badaczki zaznaczają, że celem projektu jest stworzenie żywicy fotoutwardzalnej, którą będzie można stosować dostępnych już drukarkach DLP. – Na rynku są już świetne drukarki, ale brakuje odpowiednich materiałów. Nasze rozwiązanie ma wypełnić tę lukę – dostarczamy technologii, która pozwoli na drukowanie biomedycznych implantów bez konieczności modyfikowania sprzętu – mówi prof. Ortyl.   W efekcie prace naukowców mogą przyczynić się do ograniczenia stosowania konwencjonalnych metod formowania elementów ceramicznych, które mają znaczne ograniczenia.   – Dążymy do tego, by lekarze mogli wydrukować implant czy protezę dopasowaną do pacjenta na miejscu, w szpitalu. To już nie science fiction – to kwestia czasu – mówi prof. Ortyl.   Technologia z Politechniki Krakowskiej nie tylko skróciłaby czas leczenia, ale i znacząco obniżyła koszty – zarówno dla placówek medycznych, jak i pacjentów. – Druk 3D obniża zużycie materiałów i ilość odpadów, co czyni cały proces tańszym i bardziej ekologicznym – podkreśla prof. Trembecka-Wójciga.     Precyzja i wytrzymałość także dla motoryzacji i przemysłu lotniczego   Obecnie zespół jest na etapie przygotowania zgłoszenia patentowego. Równolegle trwają rozmowy z partnerami biznesowymi dotyczące komercjalizacji rozwiązania – zarówno w modelu licencyjnym, jak i poprzez potencjalny start-up. – Takie materiały muszą przejść rygorystyczne testy, zanim trafią do zastosowań klinicznych, jednak perspektywy są bardzo obiecujące – zaznacza prof. Trembecka-Wójciga.   Choć głównym celem projektu są zastosowania biomedyczne, opracowana żywica może być wykorzystywana także poza medycyną – w przemyśle motoryzacyjnym, lotniczym czy przy szybkim prototypowaniu. – Nasza żywica to rewolucja – na rynku nie ma jeszcze materiału tak gęsto opakowanego fazą ceramiczną, a jednocześnie utwardzanego światłem. To otwiera nowe możliwości nie tylko w medycynie, ale w każdej dziedzinie, gdzie liczy się wytrzymałość i precyzja materiałów – zaznacza Klaudia Trembecka-Wójciga.   Projekt innowacyjnych materiałów ceramicznych jest realizowany dzięki finansowaniu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach XIII edycji programu „Lider (nr 13/0081/2011). W jego ramach rozwijanych jest kilka produktów, przewidzianych do aplikacji, a związanych z drukiem 3D materiałów ceramicznych. Rozwiązanie z PK otrzymało w tym roku nagrodę w konkurs „Kraków bez barier”, promującym e osoby, instytucje i firmy, które podejmują działania mające na celu ułatwianie funkcjonowania osobom z niepełnosprawnościami w mieście.         (mas)        Na zdjęciach   1. Innowacyjne elementy ceramiczne wydrukowane  w innowacyjnej technologii opracowanej na Politechnice Krakowskiej    2. Dr inż. Klaudia Trembecka-Wójciga i dr hab. inż. Joanna Ortyl, prof. PK podczas odbierania nagrody w konkursie "Kraków bez barier" /Fot. Jan Zych         {fastsocialshare}

Ekokampusy Politechniki Krakowskiej – nasze strategiczne plany na przestrzeń dla ludzi, nauki i natury

  Uczelnia inwestuje w bioróżnorodność, zrównoważoną infrastrukturę i zielone miejsca spotkań, inspirując biznes i instytucje do odpowiedzialnego rozwoju   Politechnika Krakowska realizuje ekologiczną strategię rozwoju swoich kampusów. Stawia na nowoczesne, zielone i otwarte przestrzenie, które łączą dziedzictwo miasta z krajobrazowymi innowacjami, potrzebami społeczności akademickiej i mieszkańców Krakowa. Takie podejście pokazuje, że uczelnia może być nie tylko ośrodkiem nauki, ale także wzorem dla firm i instytucji w odpowiedzialnym inwestowaniu w rozwój przy poszanowaniu historii, potrzeb ludzi i natury. M.in. o zielonych planach uczelni i standardach, które wyznacza w społeczności miasta mówili podczas Forum Przedsiębiorców Małopolski rektor PK prof. Andrzej Szarata i kanclerz uczelni Agnieszka Kostecka-Stec. Politechnika Krakowska była merytorycznym partnerem wydarzenia, które odbyło się 5 listopada w Krakowie.   – Kampusy Politechniki Krakowskiej są zlokalizowane w miejscach o bogatej historii, dlatego nasze plany na ich rozwój respektują i twórczo rozwijają ten kontekst, wpisując się w tkankę miejską Krakowa. Przestrzenie uczelni mają być nie tylko funkcjonalne i nowoczesne, ale też otwarte i przyjazne, stając się miejscami spotkań, współpracy i budowania relacji między Politechniką a jej otoczeniem – mówi o zielonej strategii inwestycyjnej Agnieszka Kostecka-Stec, kanclerz uczelni.   Zielona ofensywa we wszystkich kampusach Politechniki Krakowskiej   W planach Politechniki Krakowskiej jest zielona transformacja wszystkich kampusów – przy ul. Warszawskiej w centrum Krakowa, w Łobzowie przy ul. Podchorążych oraz w nowohuckich Czyżynach. – Działania inwestycyjne uczelni będą koncentrować się na tworzeniu nowoczesnej, bezpiecznej i komfortowej przestrzeni, która sprzyja pracy, studiowaniu, integracji i współpracy – przedstawia priorytety kanclerz Politechniki. – Szczególny nacisk położymy na tworzenie elastycznych, wielofunkcyjnych przestrzeni odpowiadających różnym potrzebom – od sal konferencyjnych i wydarzeniowych, przez wspólne przestrzenie laboratoryjne, po miejsca przeznaczone do pracy, odpoczynku i integracji i to tej opartej na prawdziwych, a nie tylko wirtualnych, relacjach międzyludzkich.   Jak zaznacza Agnieszka Kostecka-Stec, inwestycje są planowane w sposób przemyślany, konsultowany z użytkownikami i dopasowany do rzeczywistych potrzeb społeczności akademickiej: – Tak aby uczelnia stawała się miejscem atrakcyjnym zarówno do nauki i pracy, jak i codziennych aktywności naszej społeczności.       EkoKampus Warszawska   Rozwiązania realizowane przez uczelnię w centrum Krakowa przy ul. Warszawskiej wpisują się w ideę „Ekokampusu PK”. Dotyczą m.in. nowych form zieleni – łąk kwietnych, nowych nasadzeń  (aż 250 drzew, 14,5 tys. m2 bioróżnorodnych krzewów i bylin, blisko 8 tys. m2 trawników rekreacyjnych), stworzenia nowych zielonych stref rekreacji dla studentów i naukowców. Główny kampus PK będzie miał też więcej narzędzi do retencji wód opadowych i pozyskiwania tzw. zielonej energii, a także zielonych dachów i wiat rowerowych. Będzie tu prowadzony monitoring śladu węglowego, czystości powietrza, bezpieczeństwa, modernizację przejdzie oświetlenie. – Na naszym głównym kampusie będzie jeszcze bardziej zielono, przyjaźnie dla studentów i pracowników. Chcemy tu wyraźnie oddzielić strefy zieleni od parkingów, wygospodarować nowe przestrzenie dla aktywności laboratoryjnej i studenckiej. Cały zabytkowy kampus, stworzony przecież w XIX-wiecznych koszarach wojskowych Arcyksięcia Rudolfa, musi być też lepiej dostępny dla osób ze specjalnymi potrzebami  – zapowiada rektor Politechniki prof. Andrzej Szarata.   W takim kierunku zmierza rozpoczęty już, wart 6 mln zł, gruntowny remont budynku Biblioteki PK. Ideą zmian jest stworzenie nowoczesnej biblioteki naukowej, spełniającej założenia otwartego dostępu do zbiorów i zasobów bibliotecznych. Powstaną m.in. czytelnia z wolnym dostępem do zbiorów, wypożyczalnia samoobsługowa, przestrzenie do pracy indywidualnej i grupowej oraz strefy wypoczynkowe dla studentów i pracowników PK.   Park–ogród w Kampusie Podchorążych   Przy ul. Podchorążych, Politechnika wspólnie z gminą Kraków, na terenach będących własnością uczelni, chce stworzyć ogólnodostępny park-ogród, nawiązujący do historycznej tożsamości Łobzowa i jego królewskich ogrodów. – Zaoferowaliśmy miastu udostępnienie przedpola mieszczącej się tu siedziby Wydziału Architektury na park. Przeprowadziliśmy i sfinansowaliśmy konkurs architektoniczny na jego koncepcję wraz opracowaniem wymaganej dokumentacji. Uchwałę kierunkową w tej sprawie, rekomendującą prezydentowi miasta dalsze działania dla stworzenia parku w Łobzowie, podjęła już Rada Miasta Krakowa. Liczymy, że wkrótce mieszkańcy Krakowa zyskają w Łobzowie nowy piękny park, który uwydatni piękno tej przestrzeni i samego pałacu – podkreśla rektor PK Andrzej Szarata.   Politechnika ma też plany na rewitalizację i zagospodarowanie zapola Pałacu w Łobzowie, m.in. przez stworzenie tam przestrzeni konferencyjno-wystawienniczej. O tym jak mogłaby się łączyć z zabytkową tkanką pałacu już wypowiedzieli się studenci Politechniki uczestniczący w międzynarodowym konkursie „Łobzów Courtyard”. – Zaproponowali piękne koncepcje architektoniczne, dojrzale i odpowiedzialne wkomponowane w charakter przestrzeni wokół Wydziału Architektury. Będą dla nas cenną inspiracją przy dalszych pracach – zapowiada rektor Politechniki.   Czyżyny  – wizytówka nowoczesnej uczelni i akademickiego Krakowa   Długofalowe plany Politechnika Krakowska przedstawia też dla swoich terenów w Czyżynach. Ma ambicje, by stworzyć w tym miejscu swoją „Dolinę innowacji” – niepowtarzalny kampus nowoczesnej uczelni technicznej, który będzie nie tylko wizytówką Politechniki, ale i akademickiego Krakowa. Zieleń pozostanie tu dominantą przestrzeni, bo politechniczna koncepcja dla Czyżyn jest oparta na precyzyjnie rozpoznanej przez ekspertów uczelni – architektów i architektów krajobrazu, urbanistów, specjalistów planowania przestrzennego –  wartości historycznej i przyrodniczej tej części Krakowa. Plan Politechniki na Czyżyny uwzględnia też oczekiwania lokalnej społeczności, by mieszczący się tu największy kampus Politechniki pozostał przestrzenią ogólnie dostępną. Lokowana tu w przyszłości wysokiej jakości architektura laboratoryjna i dydaktyczna ma być harmonijnie wkomponowana w otaczającą ją zieleń urządzoną.   To właśnie wyzwanie – połączenie doskonałej jakości architektury akademickiej z naturą –  było motywem przewodnim międzynarodowego konkursu studenckiego na koncepcję zagospodarowania kampusu Politechniki w Czyżynach, ogłoszonego z okazji jubileuszu 80-lecia uczelni. Wpłynęło na niego ponad 250 prac młodych architektów z całej Europy, rozstrzygnięcie międzynarodowej rywalizacji już 22 listopada. – Młode spojrzenie, innowacyjne pomysły i świeża perspektywa uczestników konkursu będą dla naszej uczelni niezwykle cenną inspiracją do szerszej dyskusji o przyszłości kampusu w Czyżynach i całej Politechniki. Właśnie to pokolenie przyszłych inżynierów i architektów  będziecie kształtować świat jutra i urządzać go w mądry, społecznie odpowiedzialny sposób. Musimy wsłuchiwać się w jego głos – mówi prof. Andrzej Szarata.   Już w przyszłym roku ma powstać master plan dla całej zieleni kampusu PK w Czyżynach. – Zieleń po pierwsze, a kolejne nasze priorytety tutaj to nowy budynek laboratoryjno-dydaktyczny dla Wydziału Informatyki i Matematyki oraz nowa siedziba dla klubu studenckiego Kwadrat 2.0 – zdradza  rektor Andrzej Szarata.  – Klub studencki z większą salą koncertową, połączony z podziemną strzelnicą i przestrzeniami do mniejszych konferencji, seminariów i spotkań przeznaczony może być nie tylko dla studentów, ale i mieszkańców i Rady Dzielnicy XIV.   Powstaje już projekt koncepcyjny dla nowego klubu Kwadrat 2.0. Z kolei ogłoszony przez Politechnikę i SARP konkurs na koncepcję architektoniczną dla nowej siedziby wydziału dla informatyków wygrało biura M.O.C. Architekci Sp. z o. o. Obecnie wykonywany jest projekt architektoniczny na podstawie zwycięskiej koncepcji konkursowej, kończy się też montaż finansowy dla wielomilionowej inwestycji.   Komfortowe akademiki i przestrzenie rekreacji dla studentów   – Będziemy nadal inwestować  w przestrzenie służące studentom – komfortowe akademiki oraz miejsca dla rekreacji i aktywnego wypoczynku – zapowiada też rektor Andrzej Szarata. Trwa już gruntowny, wart 30 mln zł, gruntowny remont domu studenckiego przy ul. Bydgoskiej. Stanie się wzorcowym dla całej studenckiej infrastruktury uczelni – będzie energooszczędny, cyfrowo zarządzany, komfortowo wyposażony, otoczony zielenią.   Politechnika zaczyna już też rewitalizację zieleni na Osiedlu Studenckim w Czyżynach (m.in. nowe łąki kwietne, ponad 40 nowych drzew liściastych, blisko 5 tysięcy nowych krzewów liściastych i iglastych, blisko 11 tysięcy nowych bylin i traw ozdobnych i 8,4 tys. roślin cebulowych).   – Przy tak ogromnych planach inwestycyjnych silnym atutem naszej uczelni jest potencjał własnych ekspertów – m.in. architektów, architektów krajobrazu, inżynierów transportu, budownictwa, inżynierii środowiska. Ich wiedza i doświadczenie będą wykorzystywane w projektowaniu nowych przestrzeni w duchu partycypacji i odpowiedzialności społecznej. Uczelnia będzie realizować inwestycje w sposób zgodny z celami zrównoważonego rozwoju, kładąc nacisk na efektywność energetyczną, bioróżnorodność i jakość przestrzeni publicznych – zapowiada kanclerz Agnieszka Kostecka-Stec. W ten sposób inwestycje Politechniki Krakowskiej stają się narzędziem kształtowania przyszłości  uczelni, ale i miasta. Nowoczesna, odpowiedzialna społecznie i zrównoważona przestrzeń wzmacnia misję uczelni i buduje jej trwałą obecność w krajobrazie Krakowa.   Politechnika Krakowska na Forum Przedsiębiorców Małopolski o strategii zrównoważonego rozwoju    Forum Przedsiębiorców Małopolski, podczas którego Politechnika Krakowska zaprezentowała swoją strategię odpowiedzialnego rozwoju, to wydarzenie, w którym spotykają się ekonomiści, przedsiębiorcy i ludzie nauki, szefowie wielkich koncernów i rodzinnych firm oraz eksperci ekonomiczni. "Małopolski biznes jutra. Zrównoważony, cyfrowy, ludzki" - to hasło, pod którym redakcja „Dziennika Polskiego” i „Gazety Krakowskiej” już po raz 24. zorganizowała forum. Wydarzenie integruje wszystkie prestiżowe organizacje gospodarcze. Stanowi pole wymiany informacji, opinii i doświadczeń. Promuje małopolskie firmy, ich usługi i produkty, a także krzewi ideę odpwiedzialnej i zrównoważonej przedsiębiorczości.W tym roku rozmawiano m.in. o tym, czy małopolskie startupy, firmy, przedsiębiorstwa i instytucje nadążają za nową rzeczywistością i technologiami, jak ważne miejsce w nich zajmują odpowiedzialne i zrówonoważone strategie zarządzania własnym rozwojem? Czy i jak Małopolska tworzy podwaliny biznesu jutra?   Kanclerz PK Agnieszka Kostecka-Stec wystąpiła w panelu "Zielona energia w w służbie zrównoważonego rozwoju". W rozmowie uczestniczyli także Piotr Ziętara, prezes Zarządu Wodociągów Miasta Krakowa SA, Rafał Kudas - członek Zarządu ds. Produkcji w Krakowskim Holdingu Komunalnym SA oraz dr hab. inż. Paweł Pichniarczyk, Instytut Ceramiki i Materiałów Budowlanych AGH, Sieć Badawcza Łukasiewicz.   Licznie zgromadzonych gości Forum powitali m.in. Łukasz Smółka, marszałek województwa małopolskiego, Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa, prof. Andrzej Szarata, rektor Politechniki Krakowskiej, dr hab. Bernard Ziębicki, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Piotr Rąpalski, redaktor naczelny "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej".       (m)    Zdjęcia Joanna Skowrońska       {fastsocialshare}

Nasze innowacje z serii anti-pollution wchodzą na rynek. Naturalne kremy chronią przed smogiem, promieniowaniem i metalami ciężkimi

  Prozdrowotne kosmetyki do skóry z linii  "Anti-Pollution", które powstały w laboratoriach Politechniki Krakowskiej, debiutują na polskim i europejskim rynku kosmetycznym! Kremy firmy DUOLIFE są pierwszymi produktami sygnowanymi znakiem jakości „Science & Innovation by Cracow University of Technology”, zawierającym logo uczelni. To kosmetyki nowej generacji. Działają jak niewidzialny pancerz, chroniąc skórę przed agresywnymi zanieczyszczeniami środowiska, w tym metalami ciężkimi oraz promieniowaniem słonecznym i niebieskim. Sekret nowych kosmetyków kryje się w ekstrakcie z korzenia dąbrówki rozłogowej, niepozornej mieszkanki tysięcy polskich ogródków i parków. Badaczki Politechniki Krakowskiej odkryły moc korzenia dąbrówki i wykorzystały ją do opracowania innowacyjnych formulacji kosmetycznych. Opatentowane technologie naturalnego pochodzenia przeszły błyskawiczną ścieżkę komercjalizacji – od publicznej prezentacji wynalazku Politechniki w 2023 roku do wprowadzenia na rynek w formie kosmetyków we wrześniu 2025 roku.       Wynalazczynie Politechniki Krakowskiej z innowacyjnymi kremami z linii Anti-Pollution, od lewej mgr inż. Anna Dziki,  dr hab. inż. Magdalena Malinowska, prof. PK i dr hab. inż. Elżbiera Sikora, prof. PK / Fot. Jan Zych     Korzeń dąbrówki rozłogowej robi rewolucję w miejskiej kosmetologii     Unikatowe rozwiązania, chronione  patentami i zgłoszeniami patentowymi, powstały dzięki badaniom dr hab. inż. Magdaleny Malinowskiej, dr hab. inż. Elżbiety Sikory i mgr inż. Anny Dziki z Zespołu Chemii i Technologii Kosmetyków Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. – Dąbrówka rozłogowa (łac. Ajuga reptans L.), na której oparłyśmy nasze innowacyjne formulacje kosmetyczne, to pozornie zwyczajna roślinka, bardzo rozpowszechniona na świecie, także w Polsce. Spojrzałyśmy na jej potencjał z nowej perspektywy – zdradza dr hab. inż. Elżbieta Sikora, prof. PK.     Ajuga obejmuje ponad 70 gatunków, których liście różnią się wielkością i kolorem — od zielonego do czerwonego — w zależności od gatunku i środowiska występowania.  Roślina ma charakterystyczne krótkie korzenie główne, z których odchodzą korzenie boczne. – Ajuga reptans L. jest odmianą szybko rosnącą o charakterystycznym płożącym się pokroju. W krótkim czasie jej nadmierne i szybkie rozprzestrzenianie się, poprzez wytwarzanie rozłogów, staje się problemem, dlatego uprawy są przerywane, wszelkie rozłogi muszą być wycinane. Biorąc pod uwagę globalne trendy ekologiczne, zrównoważony rozwój i wskazania związane z gospodarką odpadami, uzasadnione jest wykorzystanie wszystkich części rośliny. Ekstrakty z ziela dąbrówki są znane i cenione jako surowce m.in. w produktach do pielęgnacji skóry. Tymczasem na temat jej korzenia brak doniesień literaturowych. To była dla nas inspiracja do podjęcia badań nad jego potencjałem kosmetycznym – wyjaśnia dr hab. inż. Elżbieta Sikora, prof. PK.     Rynek zna już kosmetyki z liści i kwiatów dąbrówki o deklarowanym działaniu detoksykującym, rozjaśniającym i nawilżającym. Początkowo więc celem badań polskich chemiczek było porównanie składu fitochemicznego i aktywności biologicznej ekstraktów pozyskanych z ziela i korzeni dąbrówki rozłogowej pod kontem potencjalnego zastosowania jako wielofunkcyjnego surowca kosmetycznego.    – Potencjał korzenia Ajuga pozostawał dotąd nieodkryty. My jako pierwsze na świecie skupiłyśmy się na nim w badaniach. I tu było nasze: "Eureka"! – mówi dr hab. inż. Magdalena Malinowska, prof. PK.   Badania przyniosły niezwykle ciekawe odkrycia. – Wykazały,  że ekstrakt z korzenia dąbrówki rozłogowej przewyższa aktywnością ekstrakty z ziela – w działaniu promieniochronnym, w zdolności do wychwytywania metali ciężkich oraz, co równie  ważne, w zdolności do ograniczania aktywności enzymów: tyrozynazy i kolagenazy – wylicza dr hab. inż. Elżbieta Sikora.     Tyrozynaza jest kluczowym enzymem w procesie syntezy melaniny, pigmentu znajdującego się w naszej skórze. – Hamowanie jej aktywności oznacza działanie wybielające, rozjaśniające przebarwienia i wyrównujące koloryt skóry – wyjaśnia prof. Sikora. – Natomiast kolagenaza jest enzymem odpowiedzialnym za degenerację struktury kolagenu – białka stanowiącego podstawowy składnik budulcowy skóry. Inhibicja aktywności kolagenazy oznacza, że ekstrakt z korzenia Ajuga chroni skórę, spowalniając procesy degradacji struktur białkowych, wzmacnia jej elastyczność i sprężystość. Wyciąg z korzenia wykazuje też inną istotną zdolność – do chelatowania jonów metali ciężkich. Wiążąc metale w kompleksy, chroni skórę przed szkodliwym działaniem zanieczyszczeń środowiska.     Wynalazczynie Politechniki wykazały też, że korzeń działa ochronnie na szerokie spektrum promieniowania, zarówno słonecznego, jak i niebieskiego. – Tworzy niewidzialną tarczę przed szkodliwym promieniowaniem UV i HEV, emitowanym przez słońce oraz ekrany komputerów, telefonów i tabletów – mówi mgr inż. Anna Dziki z zespołu wynalazczyń.     Innowatorki podkreślają, że właśnie dlatego produkty, stworzone na bazie korzenia dąbrówki, to pionierzy nowej generacji kosmetyków. – Nie ma na rynku niczego podobnego. Podczas gdy typowe produkty anti-pollution skupiają się na jednym aspekcie, nasze działają na wielu frontach jednocześnie – ocenia prof. Malinowska.   – To nie są zwykłe kremy pielęgnacyjne. To kosmetyki prozdrowotne, które nie tylko dbają o wygląd, ale realnie chronią zdrowie skóry. Szczególnie dla mieszkańców miast to prawdziwa rewolucja!     To, że ekstrakt z korzenia dąbrówki, działa wielotorowo potwierdziły badania. – Przeprowadziliśmy kompleksową analizę naukową: badania aparaturowe z analizatorem skóry, testy konsumenckie, ocenę mechanizmu działania antyoksydacyjnego i chelatującego. Nasze odkrycie chronią dwa patenty polskie, dwa dodatkowe zgłoszenia patentowe i know-how. Ochrona obejmuje zarówno produkty, jak i niezwykle efektywny proces ekstrakcji – mówi Magdalena Malinowska.     Ekstrakt  z korzenia dąbrówki pozyskiwany jest metodą ekologiczną, która pozwala zachować wszystkie właściwości biologiczne składników. Nie stosuje się w produkcji wysokich temperatur, brak też degradacji składników pod wpływem promieniowania. Komponenty receptury to w większości surowce naturalne, a cała seria powstała z poszanowaniem zasad zrównoważonego rozwoju. – Natura dała nam moc, my ją wykorzystujemy odpowiedzialnie – podkreśla dr hab. inż. Elżbieta Sikora, prof. PK.   Pierwsze kosmetyki ze znakiem  "Science & Innovation by Cracow University of Technology”   Prawa do opracowanych na Politechnice Krakowskiej  innowacyjnych formulacji z korzenia dąbrówki nabyła firma DUOLIFE S.A. To polska spółka, która od 12 lat zajmuje się produkcją oraz sprzedażą najwyższej jakości suplementów diety i kosmetyków. Kluczową ideą w działalności firmy jest realizacja innowacyjnych projektów, wspomagających promocję zdrowego i świadomego stylu życia. Wspólnie z zespołem badawczym Politechniki Krakowskiej stworzyła pionierską serię kosmetyków DUOLIFE Anti-Pollution, dedykowaną szczególnie dla mieszkańców z miast i wielkich aglomeracji.     Na rynku debiutują właśnie trzy  zaawansowane technologicznie kremy: Anti-Pollution Pro Dermo Boost Day Cream  i Anti-Pollution Pro Dermo Repair Night Cream, chronione patentami (nr 246899 i nr 246900) oraz emulsja ochronna Anti-Pollution Pro Multi-Filter SPF50+ (chroniona zgłoszeniem patentowym P.452315).  Wszystkie są sygnowane – zawierającym logo Politechniki Krakowskiej – znakiem "Science & Innovation by Cracow University of Technology". To wspólna marka firmy i uczelni, eksponowana na opakowaniach kosmetyków. Podkreśla ich naukowe, potwierdzone w badaniach fundamenty i innowacyjność. Stanowi gwarancję jakości kosmetyków i skuteczności ich działania.     – Nasze kosmetyki dają kompleksową ochronę przed "wielkomiejską czwórką zniszczenia". Chronią przed toksynami i zanieczyszczeniami unoszącymi się w powietrzu, a także przed  promieniowaniem słonecznym (UV) , światłem niebieskim (HEV) z telefonów, komputerów i tabletów  oraz metalami ciężkimi, szkodzącymi naszej skórze – mówi dr hab. inż. Magdalena Malinowska, prof. PK. – Stworzyłyśmy prawdziwą tarczę ochronną, zwłaszcza dla miejskiej skóry. Kosmetyki są przeznaczone dla każdego, kto codziennie mierzy się ze smogiem, spędza godziny przed komputerem lub po prostu chce mieć skórę odporną na agresję zanieczyszczeń środowiska.     Krem na dzień działa antyoksydacyjnie, wiąże metale ciężkie, pozostawiając cerę wygładzoną, nawilżoną i promienną z efektem „anti-aging”. Krem na noc, o bogatej konsystencji, intensywnie wspiera skórę po całodziennym narażeniu na zanieczyszczenia i promieniowanie HEV, zapewniając jej głęboką regenerację i odżywienie i wygładzenie podczas snu.     Z laboratorium uczelni na rynek kosmetyczny – gra do jednej bramki     Dr Justyna Godyń, dyrektor Działu Badań i Rozwoju  DUOLIFE S.A. podkreśla, że decyzja o inwestycji w innowacyjne kosmetyki, oparte na rozwiązaniach z Politechniki Krakowskiej, zapadła w firmie błyskawicznie – w ciągu jednego dnia! W trakcie Demo Day Wynalazków w 2023 r.,  wydarzenia prezentującego rozwiązania uczelni o potencjale rynkowym, firma poznała ofertę Politechniki. – Była tak dobrze dopasowana do potrzeb naszej spółki, że jeszcze tego samego dnia powstał pomysł na nowe produkty i wkrótce zapadła decyzja o podjęciu starań o prawa do patentów – mówi dr Justyna Godyń. – Dla DUOLIFE kosmetyk nie jest wyłącznie produktem „beauty”, ale także prozdrowotnym wsparciem jednego z najważniejszych organów – skóry. Nasza skóra nie jest tylko pięknym opakowaniem dla serca czy wątroby. Ona sama jako narząd też wymaga prozdrowotnej ochrony – zaznacza dyrektor Działu Badań i Rozwoju DUOLIFE.      Jak ocenia, sukces niezwykle szybkiej komercjalizacji kosmetycznych rozwiązań, koordynowanej przez specjalistów z Centrum Transferu Technologii Politechniki Krakowskiej, wyrósł z gry „do jednej bramki”: – Eliminacja ryzyk udała się dzięki dobremu przygotowaniu Politechniki do współpracy z nami, błyskawicznie wykonanym badaniom wykazującym pożądane działanie ochronne finalnych receptur kosmetycznych, jak również dzięki wsparciu udzielonemu przez uczelnię w procedurze patentowej – zaznacza dr Justyna Godyń.     Współpraca firmy i uczelni pozwoliła na rozszerzenie projektu o dodatkowy kosmetyk linii Anti-Pollution – nowy krem o charakterze kompleksowego filtra o wysokiej ochronie przeciwsłonecznej i  ochronie przed promieniowaniem HEV i IR. W przypadku kosmetyku Pro Multi-Filter SPF50+, którym spółka chciała uzupełnić linię kremów, receptura powstała w kooperacji naukowczyń z technologami firmy. Wynalazczynie Politechniki Krakowskiej zaproponowały modyfikacje formulacji niezbędne do opracowania zgłoszenia patentowego, a także wykonały badania realnej aktywności biologicznej wielu wariantów receptur oraz ich innowacyjności. Pozwoliło to na opracowanie zgłoszenia patentowego zapewniającego DUOLIFE ochronę finalnej receptury. Pomoc w ochronie własności intelektualnej dla tego rozwiązana zapewnił rzecznik patentowy Politechniki  Adam Kuc.     Przepis na to, by na styku nauki i biznesu sprawnie narodził się innowacyjny kosmetyk podaje Joanna Szypułka z Centrum Transferu Technologii PK: – Komercjalizacja to gra zespołowa. Uczestniczą w niej naukowiec, broker technologii, rzecznik patentowy, prawnik, specjaliści B+R firmy komercjalizującej i eksperci innych jej zespołów. Do tego zestawu specjalistów trzeba dodać wzajemne zaufanie i zrozumienie potrzeb, współpracę i szacunek. To nieprosty klucz do sukcesu – mówi.     Przykład współpracy PK i DUOLIFE S.A. pokazuje, że dobrze przygotowana do transferu oferta badawcza, to taka, która u analizującego ją biznesmena wywołuje efekt "Wow". – Taka prezentacja rozwiązania naukowego wymaga często przełożenia języka nauki na język biznesu i rynku, w tym specjalizują się brokerzy technologii. Ważna jest też dalsza współpraca naukowców z firmą – po sprzedaży praw czy licencji do rozwiązania. To wszystko przekłada się na realne wdrożenie i nowe produkty na rynku – uważa Joanna Szypułka.      Współpraca Politechniki Krakowskiej i DUOLIFE  będzie miała dalszy ciąg. Badaczki z Zespołu Chemii i Technologii Kosmetyków planują opracowanie receptur dla kolejnych nowych produktów z serii Anti-Pollution.       (mas)           {fastsocialshare}    

Nabór do programu „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje”

  Studenckie koła naukowe to przestrzeń, w której pasja spotyka się z nauką, a kreatywne pomysły zamieniają się w realne projekty badawcze i innowacyjne. Aby wesprzeć ich rozwój, Ministerstwo Nauki uruchomiło kolejną edycję programu „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje”. Dzięki niemu studentki i studenci mogą pozyskać środki na badania, projekty rozwojowe czy współpracę z otoczeniem gospodarczym, a uczelnie – wzmocnić swój potencjał innowacyjny i badawczy.   Przedmiotem programu „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje” jest wsparcie studenckich kół naukowych działających na uczelniach w kilku obszarach:   prowadzeniu badań naukowych lub prac rozwojowych, w szczególności mających na celu tworzenie lub modernizację technologii lub rozwiązań technicznych i popularyzacji ich wyników; transferze wyników prowadzonych badań naukowych lub prac rozwojowych do sfery gospodarczej; nabywaniu przez członków tych kół kompetencji miękkich potrzebnych do prowadzenia badań naukowych lub prac rozwojowych i popularyzacji ich wyników, w szczególności w zakresie komercjalizacji tych wyników oraz związanego z nimi know-how, pracy w zespole i wystąpień publicznych podczas udziału w konferencjach naukowych i naukowo-technicznych oraz seminariach naukowych; zakupie certyfikatów i licencji niezbędnych w procesie komercjalizacji wyników badań naukowych lub prac rozwojowych oraz know-how związanego z tymi wynikami; w celu pomocy kołom naukowym w realizacji innowacyjnych projektów i podniesienia jakości działalności tych kół oraz usprawnienia mechanizmu transferu technologii i rozwiązań technicznych powstałych w ramach ich działalności do sfery gospodarczej.   Zasady składania wniosków na Politechnice Krakowskiej   Wszyscy zainteresowani udziałem proszeni są o przesyłanie wniosków na adres: sknti@pk.edu.pl do dnia 23 października 2025 r.   Zgodnie z komunikatem Ministra Nauki z 3 września 2025 r. wnioskodawca (czyli uczelnia) może złożyć nie więcej niż: 3 wnioski dotyczące kół naukowych, które nie uczestniczyły w okresie 24 miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku w organizowanych na arenie międzynarodowej konkursach o tematyce badawczej lub naukowo-technicznej, do udziału w których są zapraszane koła naukowe działające w uczelniach; 10 wniosków dotyczących kół naukowych, które uczestniczyły w okresie 24 miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku w organizowanych na arenie międzynarodowej konkursach o tematyce badawczej lub naukowo-technicznej, do udziału w których są zapraszane koła naukowe działające w uczelniach – przy czym jednego koła naukowego mogą dotyczyć nie więcej niż 2 wnioski.   Spośród przesłanych na ww. adres mailowy wniosków Komisja wybierze dopuszczalną liczbę, a ich autorzy będą mogli złożyć wnioski w Zintegrowanym Systemie Usług dla Nauki (ZSUN/OSF).   Dlaczego warto? Program umożliwia: realizację projektów badawczych i innowacyjnych, zdobycie doświadczenia w pracy zespołowej i badawczej, rozwój kompetencji cenionych na rynku pracy, nawiązanie współpracy z jednostkami naukowymi i biznesem.   Więcej informacji o programie znajduje się na stronie Ministerstwa Nauki: Program „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje”.   (J.S.)   Na zdjęciu, studenci i opiekun koła naukowego „Silniki Spalinowe” wraz ze skonstruowanym przez siebie bolidem / fot. Joanna Skowrońska   {fastsocialshare}

Arktyczne delty jak gąbki. Nasi naukowcy za kołem podbiegunowym badają globalne skutki zmian klimatu

  Zmiany klimatyczne w Arktyce zachodzą szybciej niż w innych rejonach świata, a ich globalne konsekwencje wciąż pozostają nie w pełni rozpoznane. Ten jeden z najbardziej niedostępnych, a kluczowych dla przyszłości świata, frontów zmian badają polscy naukowcy. Ponad 300 km za kołem podbiegunowym badacze z Politechniki Krakowskiej, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyckiego Polskiej Akademii Nauk prowadzą analizy terenowe w delcie kanadyjskiej rzeki Mackenzie. Badania transportu osadów, zmian morfologii hydrologicznej i wpływu ocieplenia na procesy sedymentacyjne pozwolą lepiej zrozumieć dynamikę arktycznych ekosystemów i ich podatność na skutki globalnego ocieplenia. To pomoże wyjaśnić jak zmiany klimatu wpływają nie tylko na środowisko Arktyki i życie rdzennych społeczności Inuitów i Gwich’in, ale i przyszłość innych ekosystemów, kluczowych dla życia ludzi i naszej planety.     Gdy topnieje wieczna zmarzlina – polskie badania kluczem do zrozumienia skutków zmian klimatu     Badania w Arktyce prowadzi interdyscyplinarny zespół, który od kilku lat tworzą eksperci trzech polskich ośrodków badawczych, zajmujący się m.in. fizyką, geografią, klimatem, morfologią koryt rzecznych, dynamiką wód, transportem zawiesiny, inżynierią wodną, retencją wodną, kartografią, modelowaniem numerycznym oraz statystyką. W arktycznej misji badawczej uczestniczą naukowcy Politechniki Krakowskiej – dr inż. Monika Szlapa, dr hab. Paweł Hachaj, prof. PK oraz mgr inż. Magdalena Tutro, a także eksperci z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – dr hab. Michał Habel (kierownik projektu), dr Sergey Chalov i dr Anirban Mukhopadhyay oraz Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyckiego Polskiej Akademii Nauk – dr hab. Piotr Gierszewski, prof. IGiPZ i dr Włodzimierz Juśkiewicz. –  Początkowo prace badawcze naszego zespołu dotyczyły wód Polski południowej: zbiorników Dobczyce i Goczałkowice, kaskady Soły. Kilka lat temu rozszerzyliśmy teren naszych badań na Polskę północną, nawiązując współpracę z ośrodkami badawczymi w Toruniu i Bydgoszczy. Teraz przyszła pora ekspansji na zachodnią półkulę ... – mówi z uśmiechem dr hab. Paweł Hachaj, prof. PK z Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki.     Cele polskiej misji badawczej w Arktyce są trzy. Po pierwsze określenie sezonowej zmienności transportu osadów oraz ilości materiału zatrzymywanego przez jeziora w delcie rzeki Mackenzie (a jest tam blisko 50 tysięcy! jezior). Drugi cel to zbadanie wpływu zmian klimatycznych na intensyfikację procesów sedymentacyjnych (opadania cząstek stałych zawieszonych w wodzie pod wpływem siły ciężkości lub sił bezwładności) i uwalnianie osadów do wód powierzchniowych. Naukowcy chcą na tej podstawie zrealizować trzecie ważne zadanie – opracować scenariusze zmian morfologicznych systemów rzecznych i jeziornych takich jak: zanik jezior, utrata połączeń hydrologicznych czy zamulenie kanałów w kontekście bezpieczeństwa komunikacyjnego oraz mobilności lokalnych społeczności.     Polskie badania są kluczowe dla szczegółowego poznania wpływu globalnego ocieplenia na środowisko w obszarze koła podbiegunowego. – W wielu rzekach polarnych procesy hydrologiczne obszarów „estuariów deltowych dużych rzek” są coraz bardziej podatne na zmiany klimatu. Wywołane nimi rozmrażanie wiecznej zmarzliny arktycznej mobilizuje osady oraz związany z nimi węgiel i składniki odżywcze. To powoduje, że do oceanu dostaje się więcej osadu, który przyspiesza topnienie pokrywy lodowej. Transportowany osad spłyca również odcinki rzek, woda szybciej się tu nagrzewa, przez co też rzeki dostarczają cieplejszą wodę do oceanu. W naszych badaniach sprawdzamy czy arktyczne równiny deltowe faktycznie zachowują się jak gąbki – czyli w jakim stopniu filtrują wodę z osadów mineralnych i z węgla – tłumaczy dr inż. Monika Szlapa z Katedry Geoinżynierii i Gospodarki Wodnej na Wydziale Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Krakowskiej.   Procesy te mają i globalne, i lokalne skutki. – Zatrzymany w rzekach i jeziorach osad zagraża łączności rzecznej i możliwości transportu wodnego, a także utrudnia połów ryb – wyjaśnia dr inż. Szlapa.     W Arktyce zespół z Politechniki bierze udział w analizach zdjęć satelitarnych oraz pracach terenowych i laboratoryjnych. – Naszym zadaniem jest przede wszystkim modelowanie procesów transportu wody i zawiesiny w obszarze badawczym, ocena zatrzymywania osadów przez jeziora delty, a tym samym zakresu jego transportu do Oceanu Arktycznego – tłumaczy dr inż. Monika Szlapa.     Teledetekcja, system InSAR i modelowanie numeryczne – nowoczesne technologie do analiz rzek północy     Projekt polskich badaczy przewiduje 6 wypraw do końca 2027 roku (naukowcy Politechniki Krakowskiej będą uczestniczyć w trzech misjach terenowych). Pierwsza misja odbyła się w maju 2025. Na dystansie 248 km w delcie rzeki Mackenzie zespół zbierał próbki wody i osadów w rejonie miejscowości Inuvik, Tuktoyaktuk i Tsiigehtchic.  Krakowscy i bydgoscy naukowcy dokonali poboru próbek wody i osadu oraz monitorowali parametry fizyczne wody. – Próbki poddaliśmy wstępnej obróbce  przy współpracy z Aurora Research Institute w Inuvik, które udostępniło nam laboratorium. Dalsze analizy laboratoryjne odbywają się już w Polsce – mówi dr inż. Monika Szlapa.   Naukowcy będą chcieli ustalić czy jeziora na terenie delty rzeki arktycznej sprzyjają zatrzymywaniu tam osadu, działając jak gąbki. Mają już pierwsze obserwacje, ale przyznają, że na tym etapie badań jest jeszcze za wcześnie, aby je przedstawiać i budować na ich podstawie rekomendacje.    Kolejne misje terenowe przewidziane sią na jesień 2025 oraz wiosnę 2026. Zebrane próbki oraz pomiary geodezyjne posłużą do opracowania modeli hydraulicznych transportu wody i osadów oraz modelowania teledetekcyjnego obrazującego łączność hydrologiczną w obrębie równiny deltowej.      W ramach projektu po raz pierwszy na obszarze delty Mackenzie stosowana jest technologia Wetland InSAR do obrazowania jakościowego w wysokiej rozdzielczości łączności hydrologicznej pomiędzy wodą a osadem wodnym w ekosystemach przybrzeżnych. System InSAR, czyli satelitarna interferometria radarowa (z ang. Interferometric Synthetic Aperture Radar), polega na rejestrowaniu obrazów powierzchni Ziemi, które po przetworzeniu pozwalają na analizę ruchów powierzchni danego terenu lub obiektów.   – Z kolei zastosowanie symulacji numerycznych transportu osadów w ciekach i jeziorach, przy użyciu hydrodynamicznego modelu adaptacyjnego oraz modelu Lagrange’a do śledzenia cząstek unoszonych przez wodę, pomoże nam zrozumieć rolę jezior deltowych w zatrzymywaniu osadów. Chcemy zidentyfikować obecne i przyszłe wzorce ładunków oraz strumieni osadów transportowanych do Oceanu Arktycznego – wyjaśnia mgr inż Magdalena Tutro z Politechniki Krakowskiej.     – Poza modelowaniem numerycznym planujemy także symulacje fizyczne w naszym laboratorium mechaniki płynów - dodaje prof. Paweł Hachaj.         Delta rzeki Mackenzie i pobór próbek / Fot. Monika Szlapa i archiwum zespołu badawczego   Bezcenne bogactwo naturalne i kulturowe     Badania prowadzone są w ujściowym odcinku rzeki Mackenzie - największej rzeki Kanady. Jej delta, położona ponad 300 km na północ od koła podbiegunowego na terenie tzw. Terytoriów Północno-Zachodnich, stanowi jeden z największych systemów deltowych na świecie. Przez większą część roku (ponad 7 miesięcy) delta pozostaje skuta lodem, a w tym czasie lodowe drogi łączą osady, które latem są dostępne jedynie drogą powietrzną lub wodną.     – Z uwagi na prowadzenie badań na obszarach plemiennych Inuitów i Gwich’in, wyniki projektu pozwolą wskazać regiony szczególnie narażone na izolację oraz opracować rekomendacje dotyczące adaptacji do zmian środowiskowych użyteczne dla lokalnej społeczności – tłumaczy dr Szlapa.     Polska misja badawcza odbywa się w porozumieniu i przy współpracy z lokalną społecznością na podstawie licencji badawczej udzielonej przez rząd Kanady. – Współpracujemy z Inuvik Hunters and Trappers Committee, organizacją reprezentującą społeczność Inuvialuit, oraz z Western Arctic Research Centre w Inuvik, znanym także jako Aurora Research Institute – ośrodkiem, który zapewnia nam zaplecze badawcze. Lokalna społeczność jest bardzo zainteresowana naszą działalnością. W trakcie poboru próbek mieliśmy wiele serdecznych rozmów z mieszkańcami, którzy pytali o to co robimy, opowiadali nam o życiu w Arktyce. A nawet doradzali jak odstraszać niedźwiedzie – opowiada dr Szlapa.     Polskie badania Arktyki są realizowane m.in. w ramach grantu badawczego finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki – z projektu „Arktyczne delty jak gąbki: W jakim stopniu równiny deltowe filtrują wodę z osadów i węgla?” (OPUS 27 na lata 2025–2028).       Na zdjęciu głównym: dr inż. Monika Szlapa w Arktyce / Fot. archiwum własne     (jp, m)   {fastsocialshare}

“Mamy autostereoskop w domu” – doktoranci Politechniki Krakowskiej stworzyli nakładkę do wyświetlania obrazu w 3D

  Autostereoskopia na ekranie LCD - kiedyś zaawansowana technologia dostępna za duże pieniądze, a dzisiaj? Nadal zaawansowana technologia, którą można skonstruować dzięki “odrobinie” wiedzy matematycznej i drukowi 3D. Dowiedli tego doktoranci Szkoły Doktorskiej Politechniki Krakowskiej Jakub Dec i Michał Dolina. Zbudowali autorską platformę autostereoskopową pozwalającą na dynamiczne wyświetlanie obrazów trójwymiarowych i eksplorację zjawisk percepcji głębi bez używania specjalnych okularów. Za swój projekt otrzymali pierwszą nagrodę dla doktorantów na tegorocznej Uczelnianej Sesji Kół Naukowych Politechniki Krakowskiej.   Autostereoskopia oparta na barierze paralaksy to technika, która jest znana ludzkości od ponad 100 lat. – Naszym celem nie było "wynalezienie" czegoś zupełnie nowego, tylko opracowanie i przetestowanie własnego prototypu systemu autostereoskopowego  – mówi mgr inż. Michał Dolina, doktorant drugiego roku Szkoły Doktorskiej Politechniki Krakowskiej, specjalista IT na Wydziale Informatyki i Telekomunikacji PK.   Tak powstał system VisScope - Michał Dolina i mgr inż. Jakub Dec (również doktorant drugiego roku) wykonali go całkowicie samodzielnie w ramach Koła Naukowego Grafiki Komputerowej Visgraph, którego są opiekunami. Całość działa w czasie rzeczywistym i może prezentować różne rodzaje trójwymiarowych treści na zwykłym ekranie LCD. Technologia nie jest nowa. Była już stosowana chociażby w popularnej na przełomie lat 2009/2010 przenośnej konsoli do gier wideo Nintendo 3DS. – To jest nasza interpretacja i implementacja tej techniki w postaci działającego systemu, który można wykorzystać np. do wyświetlania interaktywnych grafik, materiałów promocyjnych czy nawet zaprogramowanych scen 3D – podkreśla Jakub Dec.     DIY, czyli “Do It Yourself”     Ludzie widzą świat trójwymiarowo dlatego, że mają parę oczu, które są umieszczone w pewnej odległości od siebie. Każde oko widzi obraz pod nieco innym kątem, a mózg automatycznie łączy te dwa obrazy w jedno przestrzenne wrażenie głębi. Z racji tego, że „głębia” jest wyłącznie interpretacją na poziomie mózgu, możliwym jest, aby wywołać to samo wrażenie sztucznie, bez fizycznej głębi. – Nasze urządzenie działa na tej samej zasadzie, ale zamiast dwojga oczu patrzących na prawdziwą, trójwymiarową scenę, mamy dwa obrazy wyświetlane jednocześnie na płaskim ekranie. Przed ekranem znajduje się przezroczysta folia z precyzyjnym układem pionowych pasków - tzw. bariera paralaksy. Jej zadaniem jest skierowanie każdego z tych obrazów do oczu oglądającego w taki sposób, aby lewe oko widziało inny obraz niż prawe – mówi Michał Dolina.   Choć samo wygenerowanie obrazu nie wymaga skomplikowanych obliczeń, zaawansowana matematyka jest potrzebna do precyzyjnego wyznaczenia fizycznych parametrów bariery paralaksy – takich jak szerokość i rozmieszczenie przesłon – tak, aby działała poprawnie w konkretnym środowisku. Znając właściwości zarówno ekranu, bariery jak i oglądającego i ich wzajemne relacje można dosłownie zmusić komputer do „spojrzenia oczami oglądającego”  – Opracowaliśmy silnik graficzny, który działa tak, jak ludzki wzrok, tzn. obserwuje wirtualny świat przez dwie kamery a potem konstruuje z tego obraz „współpracujący” z barierą paralaksy – mówi Jakub Dec.   Następnym krokiem było zaprojektowanie samego urządzenia, a więc odpowiedniej ramki z regulowanym odsunięciem od ekranu oraz wydrukowanie i złożenie nakładki z wmontowaną w nią barierą. – To wszystko brzmi nieskomplikowanie, bo największa praca odbywa się tak naprawdę w naszym mózgu - przy odbiorze docierającego do naszych oczu obrazu. Niemniej, technologia jaka stoi za “oszukaniem” oczu, by wydziały trójwymiarowo coś, co trójwymiarowe nie jest, to skomplikowany proces dużych obliczeń cyfrowych i dużej dawki “zabawy” z percepcją – mówi Michał Dolina.     Czy to już czas hologramów?     Przygotowany przez doktorantów silnik graficzny służy do wyświetlania prostych scen  trójwymiarowych, ale naukowcy przygotowali też skrypt składający dwa obrazy stereoskopowe oraz dwa prerenderowane (uprzednio przygotowane w programie wizualizacyjnym) stereoskopowe filmy. Skrypt działa też w przypadku filmów pełnometrażowych nakręconych w technologii trójwymiarowej. – Jeżeli obraz źródłowy jest zarejestrowany poprawnie, to wytworzenie iluzji głębi jest praktycznie pewne – podkreśla Jakub Dec. – Osiągnięcie tego efektu jest też możliwe z niestereoskopowego obrazu, bądź filmu dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji, którą można wykorzystać do wyprodukowania maski głębokości i na jej podstawie sztucznie odtwarzać głębię obrazu (tak jak w przypadku „zdjęć 3D” dostępnych na niektórych platformach social media), ale to nadal jest tak naprawdę ten pierwszy etap procesu - pozyskanie obrazu stereoskopowego – dodaje.   Obraz trójwymiarowy można oglądać w zwykłych warunkach domowych oświetlonego (lub nie) pomieszczenia. Nie potrzeba żadnych projektorów, ciemni ani specjalnych źródeł światła. Ważne jest jednak, by patrzeć na ekran z odpowiedniej odległości i pod właściwym kątem. – Wtedy efekt 3D jest najlepiej widoczny, bo będzie mniej zjawisk, które mogą zniszczyć tę iluzję – mówi Michał Dolina.   Jakość widzianego obrazu zależy przede wszystkim od trzech aspektów:   Precyzji dopasowania folii paralaksy do ekranu: Folia musi być idealnie ustawiona względem pikseli ekranu. Nawet drobne przesunięcie/skręcenie folii względem ekranu może spowodować, że obraz będzie zniekształcony. Mowa o przesunięciach rzędu 0,5 mm a nawet mniejszych. Rozdzielczości wyjściowej obrazu: Ponieważ wyświetlane są dwa widoki na raz, każdy z nich zajmuje tylko część fizycznej rozdzielczości ekranu. Im szersze pasy projekcji tym bardziej rzuca się w oczy ich obecność i tym bardziej rozpraszają oglądającego. Ograniczeniem tu jest rozdzielczość ekranu, na którym przeprowadzana jest projekcja - najmniejsza szerokość takiego paska to 1 piksel docelowego ekranu. Jakości folii: Im dokładniej wykonana bariera paralaksy, tym czystszy i bardziej stabilny obraz.   Jeśli nie teraz, to kiedy?     Doktoranci mają już plan na to, aby ulepszyć i rozwinąć swoje rozwiązanie. Przede wszystkim w temacie zachowania czystości efektu 3D w czasie ruchu odbiorcy. – Ruch głowy znacząco zaburza efekt, stąd chcemy opracować system dynamicznego pozycjonowania bariery paralaksy w zależności od pozycji głowy przed ekranem. To jest usprawnienie, które Nintendo wprowadziło w drugiej wersji konsoli 3DS – mówi Jakub Dec. Naukowcy myśleli o komercjalizacji swojego rozwiązania, ale jeśli taki krok nastąpi, to dopiero po obronieniu doktoratów.   W ramach swoich przewodów doktorskich w Szkole Doktorskiej Politechniki Krakowskiej Michał Dolina i Kuba Dec zajmują się lingwistyką obliczeniową, czyli analizą języka naturalnego za pomocą narzędzi informatycznych i matematycznych. – Szukamy ukrytych wzorców i struktur, które trudno zauważyć gołym okiem. Patrzymy na tekst nie tylko jako zbiór słów, ale jako tzw. system złożony. Chcemy zrozumieć, jakie wzorce pojawiają się w nim jako w pewnej „całości”, jak bardzo są regularne, i czy zachowują się podobnie na różnych poziomach: od pojedynczych zdań po całe rozdziały, książki i zbiory – tłumaczy Michał Dolina.   Żeby zobaczyć jak słowa i zdania się ze sobą łączą używają m.in. analiz struktur sieciowych oraz multifraktalnych. Te metody pozwalają ocenić stopień złożoności i różnorodności tekstu w różnych skalach – od poziomu pojedynczych zdań po całe korpusy. Innymi słowy: umożliwiają sprawdzenie, czy struktura tekstu zachowuje podobny charakter niezależnie od skali obserwacji, czy też ujawnia nowe cechy w miarę rozszerzania kontekstu. – To nie mówi nam, gdzie dokładnie tekst się zmienia, ale pozwala zobaczyć czy – przykładowo - jest jednolicie monotonny, czy złożony losowo, czy może raczej złożony, ale w kontrolowany sposób - ma w sobie rytm, zmienność i bogactwo tych struktur. Te cechy później klasyfikujemy i z tych klasyfikacji można wyciągać kolejne wnioski - pozwala to np. na wykrycie fragmentów pisanych przez kogoś innego – mówi Jakub Dec.   W przyszłości, już po zakończeniu doktoratu, naukowcy chcą wrócić na ścieżkę badawczo-rozwojową związaną z grafiką komputerową. Czy to się uda? – Zobaczymy, ale na pewno nie przestaniemy działać w tym kierunku – mówią zgodnie.          (jp)     Na pierwszym zdjęciu.: (od lewej) Michał Dolina i Jakub Dec na Uczelnianej Sesji Kół Naukowych 2025 / Fot.: Jan Zych.

Minister Nauki nagrodził sześcioro wybitnych naukowców Politechniki

    Politechnika Krakowska ma sześcioro laureatów prestiżowego konkursu stypendialnego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla wybitnych młodych naukowców! Znaleźli się w gronie 228 osób wyróżnionych stypendiami spośród rekordowej liczby ponad 1711 zgłoszonych. – To nie tylko prestiżowe wyróżnienie, ale przede wszystkim realne wsparcie dla najbardziej utalentowanych badaczy, którzy już dziś kształtują przyszłość polskiej nauki, innowacji i kultury – podkreśliło ministerstwo ogłaszając listę laureatów. Będą oni otrzymywać wsparcie w wysokości 5390 zł miesięcznie przez trzy lata.               Stypendia dla wybitnych młodych naukowców otrzymali z Politechniki Krakowskiej:   dr inż. Krzysztof Ostrowski (Wydział Inżynierii Lądowej)   dr inż. Maciej Pilch (Wydział Inżynierii Lądowej)   dr inż. Łukasz Janus (Wydział Inżyneirii i Technologii Chemicznej)   mgr inż. Patryk Szymaszek (Wydział Inżynierii i Technologii Chemicznej)   dr inż. Reza Teimouri (Wydział Mechaniczny)   mgr inż. Magdalena Bańkosz (Wydział Inżynierii Materiałowej i Fizyki)     W tym roku stypendia otrzymało 228 osób (w tym 34 doktorantów), reprezentujących łącznie 53 dyscypliny naukowe i artystyczne. Wnioski oceniał metodą punktową niezależny zespół ekspertów, a wszystko odbywało się z zachowaniem najwyższych standardów transparentności i równego dostępu do wsparcia dla przedstawicieli wszystkich dyscyplin. W dyscyplinie nauk inżynieryjno-techniczne przyznano 50 stypendiów, w tym aż 6 dla naukowców Politechniki Krakowskiej. W ramach poszczególnych dyscyplin najliczniej nagrodzono naukowców z zakresu inżynierii materiałowej (8), nauk prawnych (8), psychologii (8), nauk biologicznych (9), nauk chemicznych (13), a także sztuk plastycznych i konserwacji dzieł sztuki (7).   – Już na pierwszy rzut oka widać tu duże zróżnicowanie i jest to prawdziwy powód do satysfakcji. Polska nauka potrzebuje wybitności w wielu dyscyplinach i – jak widać po rekordowych nakładach – potrafi ją coraz lepiej doceniać. Gratuluję wszystkim stypendystom i czekam z niecierpliwością na ich przyszłe osiągnięcia – zaznacza minister Marcin Kulasek. W sumie do wybitnych młodych naukowców trafią stypendia w wysokości ponad 44 mln zł.   Dbając o równość szans, przyznawano w każdej dyscyplinie nie więcej niż 5 stypendiów, w tym maksymalnie jedno dla doktoranta. W dyscyplinach o większej liczbie wniosków zastosowano mechanizm wyrównawczy, umożliwiający przyznanie dodatkowych stypendiów w ramach tej samej dziedziny, co pozwoliło na sprawiedliwe uwzględnienie poziomu reprezentatywności poszczególnych dyscyplin wśród młodych naukowców.        (m/nauka.gov.pl) Na zdjęciach, od lewej: dr inż. Krzysztof Ostrowski, dr inż. Maciej Pilch, dr inż. Łukasz Janus, mgr inż. Patryk Szymaszek, dr inż. Reza Teimouri, mgr inż. Magdalena Bańkosz / fot. Jan Zych     {fastsocialshare}

Maciej Pilch w gronie 100 najlepszych badaczy w Polsce! Tworzy przełomowe systemy pomiarów i technologie druku

  Dr inż. Maciej Pilch z Politechniki Krakowskiej laureatem prestiżowego programu “START” Fundacji na rzecz Nauki Polskiej! Znalazł się na liście 100 najzdolniejszych młodych badaczy w Polsce, nagrodzonych za wybitny już dorobek naukowy. Doceniono jego pionierskie prace nad inteligentnymi systemami pomiarowymi do mapowania ciśnienia m.in. w badaniach aerodynamicznych dla przemysłu budowlanego, lotniczego, medycznego czy motoryzacyjnego, a także opracowanie przełomowej w światowej skali technologii hybrydowego druku 3D.     Luminescencyjne sensory – kamień milowy w inżynierii wiatrowej i testach aerodynamicznych     Główna tematyka badawcza dr inż. Macieja Pilcha dotyczy  “Pressure sensitive paints” (PSP). To technologia służąca do pomiaru ciśnienia powietrza lub lokalnego stężenia tlenu, zwykle w warunkach aerodynamicznych. W praktyce PSP to powłoka przypominająca farbę, która – pod wpływem określonej długości fali oświetlenia – fluoryzuje z różną intensywnością  w zależności od zewnętrznego ciśnienia powietrza przyłożonego lokalnie do jej powierzchni. – W ramach dwóch prac dyplomowych inżynierskich opracowałem sensory luminescencyjne dedykowane do pomiaru ciśnienia oraz temperatury. W trakcie tych badań odkryłem potencjalny nowy mechanizm działania tego typu systemów, który następnie przebadałem z zastosowaniem własnoręcznie skonstruowanej aparatury – mówi naukowiec.     W ramach pracy magisterskiej dr Pilch zaproponował matematyczny model swojego odkrycia, natomiast w rozprawie doktorskiej podjął się dokładnego zbadania oraz optymalizacji składu opracowanych systemów, które nazwał “Solvent Quenched Pressure Sensitive Paints”, w skrócie SQ-PSP. – Sprawdziłem możliwość ich wykorzystania do testów aerodynamicznych budowli. Wykazałem, iż opracowane systemy mogą być stosowane do mapowania rozkładu ciśnienia podczas takich testów, na co nie pozwalają klasyczne systemy PSP. Co więcej, wykazałem, że systemy takie mogą zostać zastosowane do mapowania nacisku ciał stałych na powierzchnie, na co nie pozwalają żadne znane tego typu rozwiązania – mówi dr inż. Maciej Pilch. Jak podkreśla, jest to jego największe osiągnięcie naukowe.     – Idea zastosowania do mapowania rozkładu ciśnienia nowoczesnych spektroskopowych systemów sensorycznych stanowi kamień milowy w rozwoju inżynierii wiatrowej. Może zastąpić systemy czujników punktowych, dotąd stosowane podczas testów aerodynamicznych konstrukcji budowlanych – mówi dr inż. Maciej Pilch.     SQ-PSP to nowy typ systemów pomiarowych, który może mieć zastosowanie w inżynierii wiatrowej i przemyśle, na przykład medycznym, motoryzacyjnym czy lotniczym. – Dzięki opracowanej technologii będzie można badać nacisk ciała ludzkiego na akcesoria medyczne, na fotele w samochodzie czy testować aerodynamikę samolotów – mówi twórca rozwiązania. W systemy SQ-PSP został wyposażony tunel aerodynamiczny innowacyjnego i unikatowego w skali świata Laboratorium Inżynierii Wiatrowej Politechniki Krakowskiej, gdzie dr Pilch jest aktualnie zatrudniony jako adiunkt i kontynuuje swoje badania na ten temat. Stanowisko do pomiarów z użyciem PSP pojawiło się też w otwartym w ubiegłym roku Laboratorium Aerodynamiki Środowiskowej PK.     Unikatowa technologia druku 3D     Drugi zakres tematyczny z naukowego portfolio dr inż. Macieja Pilcha obejmuje pierwszą na świecie technologię druku 3D detali hybrydowych metalowo-polimerowych z wykorzystaniem żywic fotoutwardzalnych oraz procesu elektroosadzania. – Rozwiązanie to umożliwia produkcję lekkich, wytrzymałych detali dla motoryzacji, lotnictwa i inżynierii wiatrowej bez udziału procesów wysokotemperaturowych – wyjaśnia naukowiec PK.     Żywice fotoutwardzalne to specjalny rodzaj żywic, które twardnieją pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Elektroosadzanie natomiast to metoda pokrywania powierzchni materiału (przewodzącego lub wcześniej odpowiednio przygotowanego) cienką warstwą metalu lub stopu za pomocą zjawiska elektrolizy.     Badania dr inż. Macieja Pilcha dotyczą zaawansowanych technik wielomateriałowego druku 3D z wykorzystaniem fotopolimeryzacji żywic i elektroosadzania metali do wytwarzania nowej klasy detali hybrydowych typu metal-tworzywo polimerowe. Wybrane fragmenty danego detalu są tu wykonane z metalu, a reszta z tworzywa. Dr Pilch zaproponował połączenie tych dwóch technik druku - fotopolimeryzacji oraz elektroosadzania - jako pierwszy naukowiec na świecie. – Podstawową zaletą powstałych w ten sposób elementów jest możliwość obniżenia ich masy nawet o 40% przy zachowaniu niezmienionej wytrzymałości detalu. Przykładem są hybrydowe koła zębate z metalowymi zębami i polimerowym wnętrzem. Dzięki elektroosadzaniu w temperaturze pokojowej możliwy jest druk 3D hybrydowych detali bez degradacji tworzywa – mówi.     Stypendium na dalsze badania o światowym potencjale     Stypendium FNP w wysokości 30 tys. zł wspomoże dalsze badania dr inż. Macieja Pilcha nad rozwiązaniami o światowym potencjale technologicznym. – Bardzo cieszę się, że Fundacja na rzecz Nauki Polskiej doceniła mój dorobek naukowy i przyznała mi stypendium “START”. Uzyskane środki bardzo mi pomogą w dalszym rozwoju kariery naukowej, powiększeniu zakresu moich badań o dodatkowe elementy, ale też w poszerzaniu mojej wiedzy i kompetencji podczas naukowych wyjazdów i szkoleń  – mówi laureat prestiżowego programi FNP.     Program “START” Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, realizowany od 1993 roku, jest najstarszym w Polsce programem stypendialnym. Powstał, aby wspierać wybitnych młodych uczonych, którzy nie ukończyli 30 lat i zachęcać ich do dalszego rozwoju naukowego. Laureaci otrzymują roczne stypendium, które mogą przeznaczyć na dowolny cel. Głównym kryterium konkursowym oceny kandydata jest jakość i oryginalność jego dotychczasowego dorobku naukowego oraz jego najważniejsze osiągnięcie badawcze. Ocena wniosków składa się z kilku etapów i odbywa się w systemie “peer review” przez uczonych będących uznanymi autorytetami w danej dziedzinie nauki.     Dr inż. Maciej Pilch jest pracownikiem Wydziału Inżynierii Lądowej PK, absolwentem Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej PK na kierunkach inżynieria chemiczna i procesowa (praca inżynierska pt. “Badanie wpływu ciśnienia na charakterystykę emisji molekularnych sensorów luminescencyjnych w polimerowych materiałach powłokowych”) oraz technologia chemiczna (praca inżynierska pt. “Badania kinetyczne dotyczące wpływu temperatury na szybkość procesów fotopolimeryzacji przy zastosowaniu spektroskopii fluorescencyjnej oraz analizy termicznej”) na studiach I stopnia. Na tym samym wydziale ukończył studia magisterskie na kierunku inżynieria chemiczna i procesowa (dyplom w 2019 r. pt: “Modelowanie odpowiedzi powłok PSP na zmiany ciśnienia”). W 2023 r. ukończył Szkołę Doktorską  Politechniki Krakowskiej, uzyskując stopień doktora nauk technicznych na podstawie pracy pt. “Innowacyjne luminescencyjne systemy sensoryczne do mapowania rozkładu termodynamicznych parametrów stanu na powierzchniach obiektów rzeczywistych”. Doktorat realizowany był w trybie interdyscyplinarnym w ramach programu interdyscyplinarnego kształcenia POLIDOCTUS.       Zdjęcia archiwum prywatne Macieja Pilcha, na drugim testy systemu SQ-PSP w Laboratorium Inżynierii Wiatrowej Politechniki Krakowskiej         {fastsocialshare}

Od studenta architektury do mera Hanoi. Złoty Wychowanek wraca z planami dla polskiej nauki w Wietnamie

  Dr inż. arch. Nguyen The Thao, były mer wietnamskiego miasta Hanoi, odebrał z rąk rektora Politechniki Krakowskiej prof. dr hab. inż. Andrzeja Szaraty dyplom Złotego Wychowanka PK. Tytuł został mu przyznany w 2020 roku, w trakcie pandemii, teraz mógł go przyjąć osobiście. Dr Nguyen odwiedził uczelnię wraz z członkami Towarzystwa Przyjaźni Wietnamsko-Polskiej (TPWP), którego jest przewodniczącym. Wizyta wyjątkowego absolwenta PK, w której uczestniczył też ambasador Wietnamu w Polsce Ha Honag Hai, była okazją do zaprezentowania nowoczesnych laboratoriów Politechniki oraz omówienia nowych obszarów polsko-wietnamskiej współpracy – naukowej i dydaktycznej.       – Dziękuję Politechnice i wszystkim przyjaciołom z Polski, którzy mnie wspierali w czasie moich studiów. Na co dzień jestem tysiące kilometrów stąd, ale nadal czuję się częścią społeczności uczelni dzięki Stowarzyszeniu Wychowanków PK oraz lekturze czasopisma “Nasza Politechnika” – mówił dr inż. arch. Nguyen The Thao, odbierając 16 kwietnia 2025 r. dyplom Złotego Wychowanka PK. Podkreślił znaczenie relacji Polski i Wietnamu oraz rolę jaką w nich odgrywa Politechnika – Zakres współpracy, jaką możemy wspólnie podjąć, jest bardzo duży – mówił.     Delegacja wietnamska wskazała potencjalne obszary kooperacji z Politechniką Krakowską. Jednym z nich jest rozwój badań w zakresie chemii kosmetyków, w czym specjalizuje się na Pk zespół badaczek Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej pod przewodnictwem prof. Elżbiety Sikory. – Polskie kosmetyki cieszą się ogromną popularnością na rynku wietnamskim, dlatego rozwój nowych technologii w tym obszarze jest dla nas bardzo istotny i chcemy w tym pomóc – mówił członek delegacji Jego Ekscelencja Ha Honag Hai, Ambasador Socjalistycznej Republiki Wietnamu w Polsce i członek Towarzystwa Przyjaźni Wietnamsko-Polskiej. Rektora PK prof. Andrzej Szarata podkreślał, że zespół chemii kosmetyków jest bardzo mocna naukowo,z pwoodzeniem komercjalizuje swoje rozwiązania. – Wyróżnia się dużą liczbą patentów i wdrożeń, więc to świetny punkt startowy do współpracy – podkreślił prof. dr hab. inż. Andrzej Szarata.       Kolejne takie punkty to m.in. badanie stanu obiektów hydrotechnicznych i procesów hydraulicznych, budownictwo wysokościowe (mosty wiszące), chemia i technologia organiczna, aerodynamika środowiskowa (w tym m.in. badania i analizy dotyczące przewietrzania miast, transportu zanieczyszczeń, systemów wymiany i regeneracji powietrza, wpływu inwestycji na jakość powietrza i komfort życia mieszkańców) oraz rozwijanie narzędzi do pomiarów dla przemysłu.     Istotnym punktem rozmów była też wymiana studencka i promocja studiów w Polsce  i na PK wśród wietnamskich kandydatów. – Jesteśmy w trakcie finalizacji nowej umowy z Polską o współpracy w dziedzinie kształcenia. Najważniejszym jej punktem będzie zwiększenie liczby stypendystów wietnamskich w Polsce z obecnych 20 do 50 rocznie. Myślę, że od 5 do 10 mogłoby studiować na Politechnice – mówił Ambasador Ha Hoang Hai. W tym roku na PK studiuje 2 studentów z Wietnamu. Uczelnia ma podpisane umowy o współpracy z 7 wietnamskimi uczelniami: Thuyloi University (od 2014 r.), Hanoi University of Civil Engineering (od 2019 r.), Nguyen Tat Thanh University (od 2020 r.), Hanoi Architectural University (od 2023 r.), Nha Trang University (od 2023 r.), Hanoi University of Science and Technology (od 2024 r.) oraz Ho Chi Minh City University of Technology and Education (od 2024 r.).     Goście z Wietnamu zwiedzili laboratoria Politechniki Krakowskiej. Odwiedziła ww. Laboratorium Kosmetyczne WIiTCh PK, Laboratorium Hydrauliczne Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki, Laboratorium Aerodynamiki Środowiskowej Wydziału Inżynierii Lądowej oraz Laboratorium Metrologii Współrzędnościowej Wydziału Mechanicznego.     Delegacja wietnamską tworzyli: dr inż. arch. Nguyen The Thao, przewodniczący Towarzystwa Przyjaźni Wietnamsko-Polskiej, J. E. Ha Hoang Hai, Ambasador Wientamu w Polsce, Tran Vu Binh, z-ca przewodniczącego TPWP, Do Quan, Członek Zarządu Centralnego TPWP, Van Thi Ngoc Hai, Członkini Komitetu Wykonawczego TPWP oraz Nguyen Van Thai, Honorowy Członek TPWP.     Politechnikę podczas spotkania reprezentowali: prof. dr hab. inż. Andrzej Szarata, rektor PK, dr hab. inż. Katarzyna Bizon, prof. PK, prorektor ds. kształcenia i współpracy z zagranicą, prof. dr hab. inż. Paweł Ocłoń, prodziekan Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki, dr hab. inż. Lucyna Domagała, prof PK, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej, dr hab. inż. Katarzyna Matras-Postołek, prof. PK, prodziekan Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej, dr hab. inż. Aneta Liber-Kneć, prof. PK, prodziekan Wydziału Mechanicznego, dr hab. inż. arch. Rafał Blazy, prof. PK, kierownik Katedry Planowania Przestrzennego, Projektowania Urbanistycznego i Ruralistycznego na Wydziale Architektury, dr inż. Krzysztof Radzicki z Katedry Geoinżynierii i Gospodarki Wodnej Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki, mgr Izabela Paluch, prezes Stowarzyszenia Wychowanków Politechniki Krakowskiej, mgr Katarzyna Baron-Lisiakiewicz, kierownik Działu Współpracy Międzynarodowej oraz mgr Anna Chmura, kierownik Działu Promocji PK.     Nguyen The Thao, nowo wpisany do Złotej Księgi Wychowanków absolwent  Wydziału Architektury, studiował na PK  w latach 1970-1976. Swoją edukację kontynuował, zdobywając na Universite Libre de Bruxelles tytuł Master in public management and economics, a na wietnamskim National Economics University obronił tytuł Doctor of Philosophy in Economics. W latach 1977-1993 pracował w Ministerstwie Budownictwa Wietnamu. Pełnił tam funkcję kierownika, a następnie dyrektora przedsiębiorstwa budowlanego przy Ministerstwie Budownictwa Wietnamu. W okresie 1993-1997 zajmował stanowisko dyrektora Departamentu Budownictwa Prowincji Ha Bac, by następnie objąć posadę zastępcy przewodniczącego Komitetu Ludowego Prowincji Ha Bac. Przez dziesięć lat (1997-2007) zajmował stanowisko zastępcy przewodniczącego Komitetu Ludowego Prowincji Bac Ninh, a także przewodniczącego Komitetu Ludowego Prowincji Bac Ninh (Prezydent Prowincji). Piastował również funkcję sekretarza prowincjonalnego Komitetu Partii oraz przewodniczącego Rady Ludowej Prowincji Bac Ninh. Lata 2007-2015 to kadencja przewodniczącego Komitetu Ludowego miasta Hanoi (mer miasta Hanoi). W latach 2001-2011 deputowany w Zgromadzeniu Narodowym Wietnamu, gdzie był przewodniczącym Grupy Przyjaźni Wietnamsko-Polskiej. Funkcję tę sprawował przez dwie kadencje. Obecnie dr inż. arch. Nguyen The Thao jest prezesem Towarzystwa Przyjaźni Wietnamsko-Polskiej. Swoje działania koncentruje na inicjowaniu współpracy między miastem Hanoi i Politechniką Krakowską w dziedzinie ochrony środowiska i zabytków, w tym m.in. w kwestii wsparcia naukowego walki z zanieczyszczeniami powietrza w Hanoi.     Na zdjęciach:   Spotkanie przedstawicieli Politechniki i delegacji z Wietnamu w Sali Senackiej PK / Fot. Jan Zych   Goście odiwedzili laboratoria PK, m.in. Laboratorium Chemii Kosmetyków na Wydziale Inżynierii i Technologii Chemicznej, z prawej Nguyen The Thao /Fot. Jan Zych     (jp)       {fastsocialshare}

Jak rewitalizować kanały wodne z szacunkiem dla środowiska? Ekspercka ocena z PK dla inwestycji na Odrze

  Owoce modelowego przykładu  współpracy środowiska naukowego z partnerami gospodarczymi zaprezentowała podczas 24th World Canals Conference w Bydgoszczy dr inż. Marta Łapuszek z Politechniki Krakowskiej. Ekspertka Katedry Geoinżynierii i Gospodarki Wodnej Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki uczestniczyła w eksperckiej ocenie rewitalizacji węzła wodnego Krapkowice, wykonywanej przez PBW Inżynieria z Wrocławia na zlecenie Wód Polskich. - Efekty rewitalizacji udowadniają, że kontekst ekologiczny i ekonomiczny są możliwe do pogodzenia przy realizacji tak wymagających projektów jak nadawanie drogom wodnym nowych funkcjonalności z poszanowaniem środowiska – mówi naukowczyni.       Mottem przewodnim tegorocznego spotkania naukowców oraz gospodarzy i użytkowników śródlądowych dróg wodnych z całego świata były wyzwania związane ze zrównoważoną rewitalizacją kanałów wodnych z korzyścią dla środowiska. Miejsce obrad nie było przypadkowe. Kanał Bydgoski, będący częścią  Międzynarodowej Drogi Wodnej E70, świętuje 250-lecie powstania. Żegluga śródlądowa od wieków pełniła istotną funkcję gospodarczą i kulturową w dziejach ludzkości. Na przestrzeni wieków przechodziła wiele transformacji związanych ze zmieniającymi się kierunkami rozwoju  cywilizacyjnego. – Obecnie, w obliczu zmieniających się kierunków klimatycznych, ekologicznych i urbanistycznych drogi wodne mogą wciąż przynosić liczne korzyści gospodarcze, społeczne i edukacyjne. Tym bardziej, że nowoczesne technologie mogą pomóc w ich rewitalizacji. Wymiana doświadczeń naukowców z projektantami  wykorzystującymi nowe narzędzia jest ważne szczególnie w projektach, w których koniecznie trzeba uwzględniać nie tylko korzyści ekonomiczne, ale i uwarunkowania ekologiczne  – mówi dr  inż. Marta Łapuszek.     Aspekty te podkreślali prelegenci i dyskutanci podczas trzech konferencyjnych paneli  tematycznych w Bydgoszczy: ,,Człowiek i jego aktywność”, ,,Woda, dziedzictwo i turystyka” oraz ,,Ekologia i technologia”. W ostatnim referat pt.  ,,Wybrane realizacje projektowe na stopniach wodnych Odrzańskiej Drogi Wodnej” przedstawiła ekspertka PK. Na przykładzie przebudowanego i zrewitalizowanego węzła wodnego „Krapkowice” pokazała, że współpraca naukowa może wspierać działania inwestorów i wykonawców na rzecz rozwoju zbilansowanego transportu rzecznego.     Podczas konferencji badaczka PK zaprezentowała doświadczenia zespołu specjalistów z PBW Inżynieria (reprezentowanego przez: mgr. inż. Janusza M. Filipczyka, mgr. inż. Pawła Doradę, mgr. inż. Dawida Kędzię), w którego pracach uczestniczyła. – Projekt zrealizowany na zlecenie Wód Polskich przez PBW Inżynieria jest przykładem na to, że przebudowa istniejącej śluzy, budowa drugiej i przystosowanie obu do wymogów klasy V śródlądowej drogi wodnej nie musi kolidować z szeroko pojętymi wymogami przyrodniczymi i krajobrazowymi – podkreśla ekspertka. Realizując projekt zadbano  o utrzymanie szerokiego pasa 200-letnich dębów, zastosowanie ciągów komunikacyjnych z nawierzchnią przepuszczalną, konstrukcją syfonu umożliwiającego przeprawę rybom. Ponadto zadbano o istniejący zabytek hydrotechniki, którym jest tzw. ,,stara śluza” zaprojektowana jeszcze w czasach Pruskich w  1850 roku, wpisana do rejestru zabytków województwa opolskiego. – Śluza została zrewitalizowana wraz z jej elementami technicznymi, a eksponowane stare zabytkowe wrota będą stanowić atrakcję turystyczną. Istotnym elementem projektu było zrównoważone podejście do ukształtowania przestrzeni wokół obiektu z   minimalizacją efektów oddziaływania budowli na środowisko – zaznacza dr inż. Marta Łapuszek.     Wsparcie Politechniki Krakowskiej w tak istotnej kwestii dla inwestycji w Krapkowicach, jaką była ocena ingerencji w środowisko przyrodnicze, to wynik podpisanej w 2022 r. umowy o współpracy naukowo-technicznej między uczelnią a PBW Inżynieria. – Dzięki porozumieniu mogliśmy wymieniać się opiniami i doświadczeniami w zakresie oceny przydatności wdrażanych nowatorskich rozwiązań technicznych – podkreśla specjalistka WIŚiE.     Jak opisują Wody Polskie w ramach modernizacji stopnia wodnego w Krapkowicach przebudowano istniejącą komorę śluzy pociągowej, powstała też nowa śluza pociągowa o długości 190 m i szerokości 12 m wraz z wyposażeniem technicznym, mechanicznym i hydraulicznym, spełniająca wymagania standardów europejskiej drogi wodnej.  Wykonane na obiekcie prace pozwalają na znaczne zaoszczędzenie wody oraz energii wykorzystywanej w czasie śluzowania. W ramach modernizacji powstały również nowa sterownia i awanporty, odcinkowo przełożono także koryto potoku Sonia, na którym wybudowano syfon. Projekt ten to największa od 100 lat inwestycja w Krapkowicach. Celem projektu, współfinansowanego ze środków unijnych, jest rozwój śródlądowej drogi wodnej na Odrze oraz usprawnienie niskoemisyjnych systemów transportu przyjaznych środowisku. Wykonane prace zapewniają bezawaryjność obiektów oraz ich niezawodność, umożliwiającą bezpieczną i bezproblemową żeglugę śródlądową – dla załóg jednostek pływających i obsługi śluzy.     (m)             Na zdjęciach:   1. Dr inż. Marta Łapuszek podczas prezentacji referatu na World Canal Conference, Bydgoszcz 2024 / Fot. archiwum dr inż Marty Łapuszek   2. Śluza Krapkowice na Odrze – awanport górny z widocznymi pozostawionymi 200-letnimi dębami / Fot. dr inż Marta Łapuszek   3. Śluza Krapkowice na Odrze – komora nowej śluzy / Fot. dr inż Marta Łapuszek        {fastsocialshare}

Spotkaj się z przedstawicielami PK podczas Krakowskiego Salonu Maturzystów

    We wtorek i środę, a więc 27 i 28 września w Auditorium Maximum UJ przy ul. Krupniczej 33 odbędzie się – organizowany przez Fundację Edukacyjną „Perspektywy” – Krakowski Salon Maturzystów. Udział w wydarzeniu wezmą przedstawiciele Politechniki Krakowskiej.   Stoisko PK będzie zlokalizowane w sali wystawowej na II piętrze gmachu przy Krupniczej. To okazja do lepszego poznania PK i jej oferty edukacyjnej, zasad rekrutacji oraz tych aspektów, które przyszłych studentów interesują najbardziej. Ponadto, uczestnicy otrzymają materiały z przydatnymi informacjami dotyczącymi PK i kierunków studiów. Na tegorocznych maturzystów i wszystkich zainteresowanych czekać będą pracownicy Działu Promocji i Działu Kształcenia, którzy chętnie odpowiedzą na wszystkie pytania. Stoisko Politechniki będzie dokładnie oznaczone.    27 września o godz. 10.00 w inauguracji Krakowskiego Salonu Maturzystów (Duża Aula) weźmie udział rektor Politechniki Krakowskiej prof. Andrzej Białkiewicz. Wcześniej, o godz. 9.30 w Małej Auli Auditorium Maximum odbędzie się prezentacja dotycząca Politechniki Krakowskiej, jej oferty i możliwości, które uczelnia stwarza swoim studentom. Wystąpienie przygotował Dział Promocji PK. Prezentacja na temat Politechniki została zaplanowana także w drugim dniu – 28 września (godz. 9.30).    Szczegóły dotyczące Krakowskiego Salonu Maturzystów, w tym plan stoisk, tutaj.            W tym tygodniu również uczniowie z Rzeszowa będą mieli okazję spotkać się z przedstawicielami PK podczas tamtejszego Salonu Maturzystów (29-30 września, Politechnika Rzeszowska, Aleja Powstańców Warszawy 12). We wrześniu PK uczestniczyła też w targach kieleckich (Kielecki Salon Maturzystów – 6 września) oraz gliwickich (Śląski Salon Maturzystów – 19-20 września). Ponadto, Dział Promocji i pracownicy naukowi Wydziału Architektury wzięli udział w Dniu Otwartym Uczelni Partnerskich, który został zorganizowany 24 września przez I Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Śniadeckiego w Siemianowicach Śląskich.    (bk)     Na zdjęciach, Krakowski Salon Maturzystów (27.09.2022 r.) / fot. Jan Zych         {fastsocialshare}

Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad detektorem fałszywych treści w przestrzeni publicznej

    Na Politechnice Krakowskiej trwają prace nad wykrywaczem deepfake’ów w treściach wideo, audio i obrazach. Rozprzestrzeniane m.in. w Internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, fałszywe materiały tego typu stają się coraz bardziej niebezpieczne. Mogą być narzędziem cyberprzestępstw, a także politycznej walki i społecznych manipulacji. Naukowcy Politechniki Krakowskiej do walki z deepfake’ami chcą użyć ich … własnej broni – nowoczesnych technik opartych na sieciach neuronowych i metodach uczenia głębokiego. Prace nad projektem pt. „Detekcja zmanipulowanych treści audio-wideo w celu ochrony przed rozprzestrzenianiem wiadomości o charakterze deepfake” prowadzone są w ramach I konkursu „Infostrateg” Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Zespół z PK otrzymał na nie dofinansowanie w wysokości blisko 4 mln zł.   – Zakładamy, że te same lub pokrewne metody uczenia maszynowego, które są wykorzystywane do produkcji treści typu deepfake, mogą być użyte do detekcji zmanipulowanych treści – mówi kierownik projektu dr hab. inż. Michał Bereta, prof. PK z Wydziału Informatyki i Telekomunikacji Politechniki Krakowskiej. W finale prac jego zespołu powstanie automatyczny system do weryfikacji treści typu obraz/dźwięk/wideo, z którego będą mogli korzystać m.in. pracownicy mediów, redakcje, agencje PR i inne podmioty, chroniące wizerunek swoich klientów i produktów, portale internetowe i społecznościowe, policja i inne służby zapewniające bezpieczeństwo, także organizacje pozarządowe i wszyscy zainteresowani sprawdzaniem wiarygodności treści. – Stworzymy narzędzie, które będzie w stanie szybko ocenić, czy badany materiał – zdjęcie, materiał wideo, materiał audio – jest autentyczny, zmanipulowany, czy też całkowicie wykreowany za pomocą metod generatywnych. Wykrywacz może mieć formę prostego w obsłudze serwisu internetowego, który oceni dany materiał albo konkretny adres internetowy i wszystkie dostępne pod nim materiały graficzne, wideo i audio. Można też będzie stale monitorować dany adres internetowy albo – chroniąc konkretną osobę przed atakami typu deepfake – pojawiające się w sieci materiały z jej udziałem – mówi Michał Bereta.     Deepfake – co to jest?   Zjawisko deepfake jest stosunkowo nowe – datowane na rok 2017, gdy użytkownik internetowego forum Reddit o nazwie „deepfakes” zapoczątkował niechlubny trend udostępniania filmów pornograficznych, w których zamiast twarzy aktorek umieszczano twarze znanych celebrytek. Do osiągnięcia tego efektu użyte zostały nowoczesne techniki oparte na sieciach neuronowych i metodach uczenia głębokiego. Już wcześniej, po zaproponowaniu w roku 2014 sieci GAN (Generative Adversarial Networks), czyli modeli będących w stanie generować nowe obrazy, pojawiły się niesamowite możliwości zastosowań sieci neuronowych w wirtualnych manipulacjach treściami. Sztandarowym przykładem była możliwość preparowania zdjęć ludzi, którzy nigdy nie istnieli (łatwy dostęp do serwisu z takimi zdjęciami, ułatwia np. tworzenie fałszywych kont w serwisach społecznościowych).    Obecnie najczęściej jako deepfake rozumie się jakąkolwiek nieprawdziwą informację, która rozprzestrzenia się wirusowo zazwyczaj poprzez media społecznościowe bądź kanały medialne niezbyt dbające o weryfikację źródeł dystrybuowanych przez siebie informacji. W bardziej wąskim i specjalistycznym znaczeniu, termin ten opisuje zawartość medialną, zazwyczaj video lub audio, która wygenerowana została z wykorzystaniem metod obliczeniowych sztucznej inteligencji (SI), nowoczesnych metod uczenia głębokiego. Nazwa deepfake wzięła się z połączenia „deep learning” (ang. głębokie uczenie)  oraz „fake”(fałszywy).     „Fałszywką” w demokrację   – W ostatnich latach użycie nowoczesnych metod obliczeniowych SI lawinowo się rozpowszechniło, również na obszary związane ze sceną i życiem politycznym. To sprawia, że problematyka deepfake została zauważona szerzej – zarówno w mediach, jak i w świadomości decydentów politycznych oraz różnego rodzaju organizacji dbających o porządek społeczny. Dostrzegać zaczęto wiele zagrożeń, nie tylko możliwość osobistego zniesławienia, jak w przypadku zmanipulowanych filmów pornograficznych, ale również możliwość wykorzystania tego typu materiałów do nieczystej gry politycznej, a nawet zakłócania procesu wyborczego w krajach demokratycznych – mówi prof. Bereta.    Naukowe zainteresowanie  wypracowaniem metod rozpoznawania deepfake’ów pojawiło się wcześniej, zaraz za technikami wytwarzania takich materiałów audio/wideo. Za tym idzie z kolei zainteresowanie rynku komercyjnymi rozwiązaniami do detekcji deepfake’ów. W skali światowej pojawiają się pierwsze próby oferowania usług weryfikacji treści, ale – m.in. ze względów bezpieczeństwa pracujące nad nimi firmy – nie upubliczniają szczegółów implementacyjnych swoich modeli detekcyjnych. – Produkty tego typu jak wykrywacz, nad którym pracujemy w Krakowie, pozostają często w zasobach państw, w których powstają – podkreśla ekspert Politechniki. – W naszym rozwiązaniu zaproponujemy unikatowe techniki obliczeniowe, na rynku polskim nie są znane jeszcze rozwiązania odpowiadające naszemu funkcjonalnością i dostępnością.      Naukowa broń do detekcji   W narzędziu do detekcji deepfaków naukowcy z PK zamierzają zastosować nie tylko sieci neuronowe, lecz również opracować specjalne lokalne deskryptory, optymalizację rozwiązań z wykorzystaniem ewolucyjnych algorytmów optymalizacyjnych oraz rozwiązania hybrydowe. – Elastyczna implementacja modeli detekcyjnych pozwoli na ich zintegrowanie z zewnętrznymi rozwiązaniami za pomocą specjalnego API. Rozwiązanie nie będzie miało charakteru zamkniętego. Nawet po zakończeniu prac nad projektem modele detekcyjne będą mogły być dostosowywane do nowych rodzajów materiałów deepfake poprzez analizowanie nowych danych trenujących – zapowiada prof. Michał Bereta.    W projekcie planowany jest rozwój metod wykrywania materiałów deepfake, zarówno w postaci pojedynczych obrazów, jak i nagrań wideo. Wykorzystane w tym celu zostaną różne metody uczenia maszynowego, nie tylko sztuczne sieci neuronowe. Planowane jest również wykorzystanie algorytmów wykrywania anomalii, jak również wykorzystanie ewolucyjnych algorytmów w celu optymalizacji lokalnych deskryptorów obrazów, tak by opracowane w ten sposób deskryptory były bardziej skuteczne w wykrywaniu charakterystycznych błędów i niedociągnięć metod generowania materiałów deepfake.            Trwa wyścig zbrojeń   Naukowcy Politechniki Krakowskiej prognozują, że podobnie jak pomiędzy twórcami wirusów komputerowych oraz autorami programów antywirusowych trwa nieustający wyścig zbrojeń, tak podobna sytuacja będzie miała miejsca pomiędzy twórcami materiałów deepfake a badaczami SI, którzy będą się starali opracować jak najlepsze metody ich wykrywania. – Pojawienie się głośnych medialnie przypadków prób groźnego wykorzystania fałszywych materiałów w celu walki politycznej, zniesławienia bądź oszustwa czyni nasz projekt jeszcze bardziej pożądanym rynkowo – uważa prof. Michał Bereta.    Prace nad projektem pt. „Detekcja zmanipulowanych treści audio-wideo w celu ochrony przed rozprzestrzenianiem wiadomości o charakterze deepfake” prowadzone są w ramach I konkursu „Infostrateg” Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Zespół naukowców z Politechniki Krakowskiej (dr hab. inż. Michał Bereta, prof. PK, dr inż. Paweł Jarosz, dr Adam Marszałek, wspierani przez dr. hab. Pawła Karczmarka, prof. Politechniki Lubelskiej) otrzymał na nie dofinansowanie w wysokości blisko 4 mln zł. Głównym celem badań naukowych i prac rozwojowych w ramach programu „Infostrateg” jest rozwój polskiego potencjału SI poprzez opracowanie rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję i blockchain, a mających bezpośrednie zastosowanie w praktyce.    (mas)     Grafiki użyte w tekście przedstawiają wygenerowane sztucznie zdjęcia nieistniejących ludzi z podpowiedzią dla wykrywaczy treści typu deepfake               {fastsocialshare}  
PK_WIiTCh_RGB

//administracja www - logowanie